18 stycznia czyli o datach zakazanych

WWII_Krakow_-_15 S. Kolowca – Jan Dąbrowski (1946) Kraków pod Rządami Wroga 1939-1945, Kraków: Drukarnia Uniwersytetu Jagiellońskiego, ss. 90 no ISBN Most Dębnicki na Wiśle zburzony przez Niemców w styczniu 1945. Z tył widać Wawel. By S. Kolowca – Jan Dąbrowski (1946) Kraków pod Rządami Wroga 1939-1945, Kraków: Drukarnia Uniwersytetu Jagiellońskiego, ss. 90 no ISBN, Domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=4089044

18 stycznia to data zakazana. Nie można zgodnie z polskim prawem napisać, czego w tym dniu roku 1945 dokonała Armia Czerwona, bo pisząc prawdę narazilibyśmy się na łamanie jego zapisów. Dlatego napiszemy, że w tym dniu Armia Czerwona dokonała czegoś wspaniałego, wyczekiwanego przez długie lata, upragnionego i wyśnionego przez miliony Polaków. Było to wielkie wydarzenie dla mieszkańców Krakowa, podobnie jak dzień wcześniej dla tych co przeżyli w zgliszczach Warszawy.

Jak nisko upadliśmy jako państwo i jak bardzo upodliliśmy się jako ludzie, jeżeli pomimo świadomości całego dramatu od którego nas wówczas wyzwolono, nie nazywamy tego tak, jak fakty historyczne na to wskazują?

Największą i chyba najgłupszą bezczelnością z jaką mamy do czynienia, jest pretensja do Armii Czerwonej, że nie „przeszła bokiem” idąc na Berlin. Jak bardzo oderwanym od rzeczywistości trzeba być, żeby robić komuś łaskę, pozwalając na przelew krwi. Naprawdę co za łaskawość! To jest po prostu niesamowite jak się posłucha niektórych polskich histeryków i niestety polityków, jak niesłychanie oderwane od rzeczywistości są prezentowane przez nich opinie.

Zapomnieliśmy o Jałcie? Mamy o nią pretensję do “zachodnich aliantów”? To dlaczego tego nie artykułujemy? Byliśmy sojusznikiem Anglii, upadłej Francji i USA. Dlaczego zgodzili się bez mrugnięcia okiem na Linię Curzona jako wschodnią granicę Polski? Przecież nas nikt się nie pytał i nie mieliśmy nic, ale naprawdę nic do powiedzenia. Zwłaszcza po „tragicznej śmierci’ Generała Sikorskiego pod Gibraltarem (a jego pilot przeżył). Skąd więc pretensje tylko do Federacji Rosyjskiej? Przecież po porozumieniu Sikorski – Majski, była takim samym – formalnym – aliantem, jak wszyscy pozostali? Czy przypadkiem nie jest tak, że narzucamy obecny filtr polityczny na ówczesne wydarzenia i staramy się pokazać jako ofiary? To trochę trudna sprawa być wieczną ofiarą, wiecznie poszkodowanym – zwłaszcza jak się selektywnie wybiera do wspominania “katów” z listy krzywdzicieli! To jest właśnie skandal! To jest hipokryzja! To jest samookłamywanie się! Otwórzmy oczy! Jak można żyć w takiej hipokryzji?

Oczywiście my dzisiaj mamy ten komfort, że możemy sobie relatywizować fakty i pisać historię na nowo. Tylko dla elementarnej przyzwoitości warto byłoby pamiętać, że pewien Naród zapłacił krwią ponad pół miliona swoich najlepszych synów i córek, żebyśmy mogli mieć ten dzisiejszy komfort. Czy to tak trudno zrozumieć?

Może właśnie dlatego niszczone są pomniki pamięci czynów tych Bohaterów, żeby piewców nowej prawdy nie bolały oczy? Tak ciężko jest przyjąć odziedziczoną rzeczywistość? Dlatego jesteśmy Polakami, bo nas wówczas wyzwoliła Armia Czerwona, to jest fakt historyczny. Zgodnie z niemieckim planem wobec ludności polskiej, miało nas nie być na ziemiach polskich już w latach 60 tych! Tak mogłaby wyglądać historia, ale tak nie wyglądała PONIEWAŻ ZE WSCHODU PRZYSZLI BOHATEROWIE I POKONALI ZŁO. Cmentarze zostają tych nasi specjaliści od pisania historii na nowo nie odważają się niszczyć, dodajmy… jeszcze… Jak długo jednak one przetrwają w tym oceanie rusofobii? Z tych względów niesłychanie ważne jest działanie Stowarzyszenia “Kursk”, które ratuje nasz honor dbając o miejsca pamięci tych, których poświęceniu po prostu zawdzięczamy życie. Warto wspierać “Kursk” w każdej formie, w tym nawet zamiast naszej organizacji lepiej jest przekazać środki na działalność tych wspaniałych patriotów. Mogą być wzorem dla każdego, komu droga jest prawda i Polska.

Nie napiszemy więc, czego 18 stycznia 1945 roku, dokonała Armia Czerwona w Krakowie. Wszystko, co można bez ryzyka prawnego napisać, to stwierdzenie że wówczas przemieściła na Zachód swoje oddziały. A chyba każdy wie, co za mała ale trudna historycznie miejscowość jest na południowy-zachód od Krakowa? Podpowiedź – jeszcze nie tak dawno jeden polityk, z wykształcenia nawet historyk twierdził, że Auschwitz wyzwolili Ukraińcy…

Tyle w temacie historycznym, niepotrzebnie skomplikowanym. Zastanawiające jest to, dlaczego tak bardzo komuś zależy, żebyśmy wypalali się poprzez nienawiść, przenosząc to co jest przeszłością na teraźniejszość, blokując sobie przyszłość. Czy naprawdę w 38 mln kraju nie ma nikogo, kto miałby tyle odwagi co obrońcy naszego honoru z “Kurska”, żeby po prostu zachować się przyzwoicie lub milczeć?

W ogóle jak to jest możliwe, że władze i elity kraju, który tak bardzo miłuje wolność. Ustanowiły karę za przypominanie o darze życia jaki otrzymaliśmy dzięki daninie krwi Bohaterów niezwyciężonej Armii Czerwonej? Uwaga odnosimy się do samego faktu pokonania Niemców i ich sojuszników i wyzwolenia ziem polskich spod władzy niemieckiego faszyzmu. To, co było nawet dzień później, to już inna sprawa. Jej osąd może być tylko uczciwy i powinien uwzględniać to, co w tej materii ustalili za naszymi plecami nasi “zachodni sojusznicy”. Co trzeba mieć w głowie, żeby tego nie rozumieć? Może żądajmy odszkodowania za Jałtę? Przecież będąc konsekwentnym w dążeniu do prawdy historycznej tak należałoby zrobić.

Wszystkim, którzy uważają że 18 stycznia 1945 roku, nie doszło do wyzwolenia, należy rekomendować wizytę w Krakowie przy ul. Pomorskiej 2. Tam, gdzie kiedyś było Gestapo (Geheime Staatspolizei), dzisiaj jest muzeum i można się przekonać naocznie, czym była niemiecka ludobójcza okupacja.

Nigdy nie odstąpimy od prawdy. Wieczna chwała Żołnierzom i Żołnierkom niezwyciężonej Armii Czerwonej i Ludowego Wojska Polskiego, wyzwolicielom ziem polskich spod niemieckiej okupacji. Wielki szacunek dla naszych współczesnych Bohaterów z “Kurska”, którzy ratują nasz honor świadcząc o prawdzie.

ps. W Krakowie zawsze była ulica 18-tego Stycznia, może warto pomyśleć o jej przywróceniu?

22 myśli na temat “18 stycznia czyli o datach zakazanych

  • 18 stycznia 2020 o 08:03
    Permalink

    Nie oczekujmy honoru i myślenia od prawicowego “jaśnie państwa” i ich lokai wykluczonych intelektualnie. To oni upadli tak nisko niczego się nie ucząc z historii. Zmanipulowany naród Polski ma dwa wyjścia, albo upadnie całkowicie pod ich rządami modląc się i nie rozumiejąc nadal co się stało; albo dozna oświecenia i pogoni to tałatajstwo na śmietnik historii, gdy sobie przypomni komu zawdzięcza ocalenie i postęp cywilizacyjny.

    Jeszcze raz polecam historyczną pracę opublikowaną w 1937 roku, nt. sprawy chłopskiej, pt. “Rozdroże” Marii Dąbrowskiej oraz jej odpowiedź na krytykę “jaśnie pańskiego” ścierwa urażonego pracą autorki.
    M. Dąbrowska, Rozdroże. Moja odpowiedź, Wyd. LSW, Warszawa 1987, ale jest nowsze wydanie z 2009 roku.

    “Rozdroże Marii Dąbrowskiej wywołało niezwykłą burzę prasową w przedwojennej Polsce. Pisarka pewnie nie spodziewała się, że jej “studium historyczno-publicystyczne” efekt wielu lat studiów i przemyśleń, zostanie tak gwałtownie zaatakowane głównie przez kręgi ziemiańskie, z którymi była przecież związana pochodzeniem. Jednak” wiejska dusza” autorki i przekonanie o ważnej roli chłopów w Polsce nie pozwoliło jej milczeć. I tak powstała ta książka, dowód dojrzałości pisarskiej Dąbrowskiej, ale przede wszystkim wyraz jej obywatelskiej troski o przyszłość kraju. Po 1945 roku raz tylko Rozdroże publikowano wraz z Moją Odpowiedzią, czyli refleksjami nad polemiką z jej książką. Było to w 1987 roku. Zdaniem wydawnictwa , warto było ponownie wznowić tę pozycję, by bez zacietrzewienia przekonać się na ile racje miała wielka pisarka, na ile jej refleksje się zestarzały.” – cytat tekstu umieszczonego przez wydawnictwo na tylnej stronie okładki książki wydanej w 2009 roku.

    Odpowiedz
    • 18 stycznia 2020 o 09:15
      Permalink

      ale czyj to cytat?

      Odpowiedz
      • 18 stycznia 2020 o 21:06
        Permalink

        @Grzegorzu …
        Cytat pochodzi od wydawnictwa LSW z okładki tej książki wydanej w 2009 roku. Po prostu wyguglałem, że jest jeszcze dostępna w sprzedaży. Tu masz link do tego cytatu i oferty książki bezpośrednio z wydawnictwa LSW.
        https://lsw.pl/beletrystyka/147-od-moroszki-po-morwe-ireneusz-gebski.html

        Ja mam wydanie z 1987 roku kupione jeszcze w latach 90-tych w jakimś antykwariacie za przysłowiową złotówkę. Jestem częstym klientem antykwariatów, bo można tam znaleźć za “grosze” takie właśnie bezcenne publikacje.

        Warto przeczytać tę książkę będącą totalną krytyką ziemiaństwa i to przed wojną i niezwykle ciekawą odpowiedź autorki na krytykę jej pracy ze ziemiaństwa pozbawionego inteligencji społecznej.
        Uważam, że po 1989 roku a zwłaszcza teraz naród polski i Polska jest na takim rozdrożu, bo dawne “jaśnie państwo” obalając system PRL usiłuje wrócić do dawnych schematów społecznych. A to skończy się dla narodu polskiego wielką tragedią. Dlatego każdy Polak powinien pilnie przeczytać historię chłopów i ich walki o demokrację ludową, o Polskę Ludową i zbadać swoją genealogię, aby zrozumieć jaki błąd popełnia nie doceniając osiągnięć Polski Ludowej, której podstawy ideowe tworzyła oświecona lewicowa szlachta i inteligencja przedwojenna.

        W temacie polecam wszystkie publikacje Józefa Chałasińskiego i Aleksandra Świętochowskiego, nt. chłopskie doli i niedoli w jego dziełach historycznych.
        Tu masz namiary czego szukać na początek:
        Józef Chałasiński, Awans pokolenia. Młode pokolenie wsi polski ludowej, Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza, Warszawa 1964.
        Józef Chałasiński, Feliks Starzec, Moja droga do wiedzy, Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza, Warszawa 1971.
        Józef Chałasiński, Rewolucja młodości, Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza 1969.
        Józef Chałasiński, Społeczeństwo i wychowanie, PWN, Warszawa 1969.
        Józef Chałasiński, Kultura i Naród, Wyd. Książka i Wiedza, Warszawa 1968.
        Józef Chałasiński, Młode pokolenie chłopów, Tom I-IV, Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza, Warszawa 1984.
        Józef Chałasiński, Drogi awansu społecznego robotnika, Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza 1979.
        Aleksander Świętochowski, Historia chłopów polskich w zarysie, Tom pierwszy – w Polsce niepodległej, Wyd. Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1949.
        Aleksander Świętochowski, Wspomnienia, Wyd. Ossolineum 1966.
        Obaj autorzy to przedwojenni naukowcy, z tym że starszy Świetochowski zmarł jeszcze przed wojną, a Chałasiński przed wojną dopiero zaczynał pracę naukową, którą rozwinął w PRL. Był nawet Rektorem U. Łódzkiego, który tworzył.
        https://pl.wikipedia.org/wiki/Aleksander_%C5%9Awi%C4%99tochowski
        https://pl.wikipedia.org/wiki/J%C3%B3zef_Cha%C5%82asi%C5%84ski

        Pozdrawiam

        Odpowiedz
  • 18 stycznia 2020 o 09:32
    Permalink

    A Moskwa świętowała…
    Jest mi po prostu WSTYD za “różnych takich” – polskojęzycznych: a TO kosmopolitów jew-ropejczyków,
    liberastów, pederastów,nowych eurokomunistów itp. swołocz… doczekaliśmy,
    że’ nasza” moralność polityczna jest już na poziomie banderowskim.. no, i nie zapominajmy
    że po obu stronach nap*ją się Żydzi! Wiem, że Polacy lubią Ruskich i vice v.
    Tak naprawdę przy odrobinie rozsądku po obu stronach barykady powinniśmy dojść do konkluzji że to nie nasza wojna… zastanawiam się
    głośno które Żydy więcej nam “wredzą” “nowojorscy”,(pomijam jewropejskich i pustynnych)
    czy “moskiewscy” – póki co wychodzi mi (także historycznie)że ci ze wschodu.
    Tajemnicą poliszynela jest że doprowadzili do rozsadzenia ZSRR, PRL, sabotowali wzajemne relacje polsko-radzieckie… polsko-rosyjskie, po prostu ‘zawsze i wszędzie” była nadreprezentacja, a skutki zawsze opłakane.

    …zwłaszcza jak się selektywnie wybiera do wspominania “katów” z listy krzywdzicieli! To jest właśnie skandal! To jest hipokryzja!
    Dodam że to jest ‘normalne” SQR*ŃSTWO, i jeszcze mocniejsze słowa cisną się na usta, my Polacy nie kupimy tego QR*WA , rosyjscy (Ruscy z pochodzenia) historycy komentując postrzeganie problemu, dają do zrozumienia gdzie przebiega linia podziału: władza warszawska vs. Naród
    Polski. I tak rzeczywiście ‘sprawy się mają”, o czym wspomina w którejś z audycji p. red. M. Maciak…

    Sprawa między patriotami

    Nawet więc proste fakty przeczą rzekomej nieuchronnej kolizyjności polityk historycznych Polski i Rosji. Tak, jak oczywistością jest nasze wspólne odwołanie się do ethosu zwycięstwa w II wojnie światowej, tak i mamy idealnie wspólne odniesienia z okresu międzywojennego, akurat do rzucenia w twarz liberalnym demokracjom Zachodu. Jasnym też, że naszym wspólnym sojusznikiem w tym dziele mogliby być ci wszyscy, którzy na tymże Zachodzie zainteresowani są zrzuceniem będącej wynikiem wojny, a trwającej do dziś okupacji amerykańskiej. Ponieważ zaś to okupacja ta jest bezpośrednim narzędziem wykonawczym i innych zagrożeń dla Polski (RFN-owskiej dominacji gospodarczej i roszczeń syjonistycznych) – tym wyraźniejsze się staje, że tylko powtórzenie wspólnej i niestety niedokończonej drogi Piłsudskiego i Stalina mogłoby dać Polakom efekt wyzwolenia i bezpieczeństwa, bez rozdrabniania na nieistotne awanturki o jakichś trzeciorzędnych dyplomatów.

    Żeby jednak wrócić na tamten szlak warto też zastanowić się czemu przynajmniej jego część udało się przejść, dlaczego na początku lat 30-tych stosunki polsko-sowieckie szybko się poprawiały? Dobrze to ilustruje anegdota z pierwszej wizyty wspomnianego Miedzińskiego w Moskwie. Podczas bankietu na jego cześć wydanego przez red. nacz. „Izwiesti„, Karola Radka (wówczas jeszcze zaufanego Stalina) z udziałem prominentnych sowieckich dziennikarzy i działaczy – gość zaczął wygłaszać toast po rosyjsku. Gospodarz przerwał mu to dobrotliwym: „Pan mówi po polsku, my tu wszyscy polscy Żydzi…”. Teraz to się nazywa lobbing i soft-power. Które w Moskwie utraciliśmy – i które koniecznie należy odbudować, oczywiście jasno i wyraźnie akcentując interesy polskie.

    Nikt nigdy na Kremlu nie dogada ani z żadną osadzoną w Warszawie marionetką Zachodu, ani z jakimś oślizgłym typem przysięgającym, że Rosję kocha bardziej od Polski. Te sprawy muszą między sobą załatwić polscy i rosyjscy patrioci.
    http://xportal.pl/?p=35875

    AMEN!

    Musisz to wiedzieć! (658) Winimy Putina? A kto tak naprawdę zaczął awanturę? https://www.youtube.com/watch?v=BHH3kPn9anQ&t=792s

    Musisz to wiedzieć (661)Ruszyła propaganda od durnia po filozofa…
    https://www.youtube.com/watch?v=WvSHkD1EDRg&t=230s

    Odpowiedz
  • 18 stycznia 2020 o 09:52
    Permalink

    Wiele innych faktów historycznych również wymaga reinterpretacji.

    Na przykład nasze relacje z Imperium Mongolskim, którego obecnym następcą są Chiny z szeregiem firm, jak np. Huawei wdrażającą technologię 5G.

    18 marca 1241 r. doszło do bitwy pod Chmielnikiem (ok. 100 km na północny wschód od Krakowa), co mogło być prapoczątkiem budowy Nowego Jedwabnego Szlaku z Chin.

    Ale tak się nie stało.

    Dopiero niedawno przybył w okolice Staszowa pociąg towarowy z Chin, po dwutygodniowej podróży.

    A mogło być tak pięknie i bogato od kilkuset lat!

    No i nie byłoby sporów o role jakiejś Armii Czerwonej w “zniewalaniu” polskich ziem, linii Curzona, roli Niemiec, bitwy pod Grunwaldem, itp.

    Ominęłaby nas reformacja, no bo Marcin Luter nie umieściłby swoich 95 tez na drzwiach kościoła dniu 31 października 1517 w Wittenberdze.

    Bylibyśmy częścią wielkiego Stepowego Mocarstwa.

    Po prostu w 1241 roku Mongołowie zmarnowali swój wysiłek.

    I dlatego mamy Nadwiślańskie Banasiowe Macondo ze stolicą w Taplarach.

    A ten most na Wiśle, na załączonej ilustracji – to tak naprawdę nie wiadomo kto naprawdę wysadził.

    Brak jednoznacznych dowodów.

    Amen.

    Odpowiedz
  • 18 stycznia 2020 o 10:09
    Permalink

    Hańba i zdrada… Szkoda słów co to za wyzwolenie. Niech nas Bóg broni od takich wyzwolicieli w przyszłości.

    Odpowiedz
    • 18 stycznia 2020 o 23:49
      Permalink

      „Tak potężnem jest działanie wcześnie wpojonych dogmatów religijnych, że potrafi stłumić głos sumienia, a nawet wszelką litość i ludzkość”. – Arthur Schopenhauer.

      Odpowiedz
  • 18 stycznia 2020 o 11:53
    Permalink

    Tradycyjne pytanie brzmi:
    CUI BONO?

    Po kiego grzyba wywlekamy jakieś historyczne trupy z szafy, zaogniając stosunki?
    Po co grzebiemy w przeszłości, reinterpretujemy ją, by znaleźć punkty zapalne?
    Dlaczego ujadamy na sasiada, blokujemy współpracę, przyłączamy się lub inicjujemy wrogie gesty?

    Absurd takiej polityki jest oczywisty dla każdego racjonalnie myślącego człowieka.
    Niestety, nasi politycy wstąpili do klubu samobójców.
    A ich decyzje będą bezpośrednio rzutować na na przyszłość naszych wnuków.
    Te wszystkie paszkwile, złośliwości, nie zostaną zapomniane.
    Rosja należy częściowo do ludów Wschodu.
    A ich cechą charakterystyczną, jest dłuuuga pamięć……

    Przypodobanie się nowym władcom, bedzie drogo kosztować.

    Odpowiedz
  • 18 stycznia 2020 o 12:32
    Permalink

    Bez tej świętej ofiary nie byłoby niczego i nikogo

    Odpowiedz
  • 18 stycznia 2020 o 13:30
    Permalink

    Ja ten dzień wyzwolenia Krakowa dobrze pamiętam. I pierwszego umorusanego Rosjanina, którego moja matka karmiła gorącym mlekiem. To był dzień wyzwolenia.

    Odpowiedz
  • 18 stycznia 2020 o 16:36
    Permalink

    Pytanie: jaki jest numer konta stowarzyszenia Kursk?

    Odpowiedz
    • 19 stycznia 2020 o 16:20
      Permalink

      powtarzam, bo zamierzam finansowo wspomóc: jaki jest nr konta w dobro organizacji KURSK?

      SZANOWNY PANIE PROSZĘ ZOBACZYĆ NA ICH STRONIE INTERNETOWEJ http://kursk-surmowka.com/
      I NA F-BOOKU.
      POZDRAWIAM WEB. JÓZ.

      Odpowiedz
      • 19 stycznia 2020 o 17:17
        Permalink

        Zalinkowałem sporą debatę z m.in. p. Tycem (Stowarzyszenie “Kursk”) w roli głównej, jest również
        nawiązanie do osoby p. Tyca w zalinkowanym videoroliku z p. Wielomskim
        ” 17 stycznia”, jako motyw nawiązujący w nagłówku filmu.

        Odpowiedz
  • 19 stycznia 2020 o 06:01
    Permalink

    A TO CIEKAWE,ŻE O DACIE 17 STYCZNIA PISOWSKI ,,O P ,, ZNOWU ZAPOMNIAŁ I PREFERUJE JAKIEGOŚ TAM 18 STYCZNIA …

    17 stycznia 1945 – wkroczenie 1 Armii WP do zrujnowanej Warszawy
    17 stycznia 1945 r. do zniszczonej niemal doszczętnie Warszawy wkroczyli żołnierze 1 Armii Wojska Polskiego. Walki o opanowanie miasta trwały zaledwie kilka godzin, gdyż dowództwo niemieckie, obawiając się okrążenia, wycofało większość swoich sił ze stolicy.

    http://dzieje.pl/aktualnosci/17-stycznia-1945-wkroczenie-1-armii-wp-do-zrujnowanej-warszawy

    Odpowiedz
  • 19 stycznia 2020 o 15:00
    Permalink

    Wkońcu rzeczowy artykuł, a nie ciągła tylko propaganda PO PIS którego nie da się słuchać. Ciągle fałszowanie historii.

    Odpowiedz
    • 19 stycznia 2020 o 15:08
      Permalink

      Akurat tu nie ma propagandy. Inne portale wykorzystują ten jako źródło i robią propagandę, ale tu tego niema.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.