Historia

17 IX – dostrzegalne analogie

 17 IX to data ciągle zmuszająca nas do refleksji. W tym dniu Armia czerwona wkroczyła na wschodnie tereny II Rzeczypospolitej, zgodnie z wcześniej zawartymi porozumieniami ZSRR z Niemcami. To wydarzenie było zaskoczeniem dla władz Polski, tego się nie spodziewano, chociaż były pewne przesłanki pozwalające na przyjęcie najczarniejszego scenariusza. Rządzący Polską uciekali, porzucając walczący o przetrwanie Naród, niedozbrojonych i wyczerpanych walką Żołnierzy, bombardowane miasta, niszczone wsie. Do tego wydając często idiotyczne i po prostu głupie rozkazy. Niestety dowództwo naczelne armii i kierownictwo polityczne państwa będącego dyktaturą – praktycznie w pełni nie zdały egzaminu.

Zawarte wówczas przez Polskę sojusze okazały się fikcyjne. Jeżeli ktoś nie widzi analogii sytuacji dzisiejszej, do ówczesnej – niech się dobrze zastanowi nad tym, w jakim miejscu jesteśmy. Ponieważ tak jak wówczas nas zdradzono, ponieważ nie chciano zaogniać sytuacji z ZSRR, również mogą zdradzić nas i dzisiaj. W części już to się stało, doświadczył tego pan Duda – jak nie uwzględniono go w formacie rozmów na temat Ukrainy. Warto wyciągać lekcję z historii, wrzesień 1939 dowodzi, że Zachód nigdy nie przedłoży swoich interesów ponad nasze przetrwanie, jeżeli w grę będą wchodzić relacje z państwem rosyjskim. Dzisiaj jest to co najmniej nie mniej aktualne, a jak widać na przykładzie niemieckich powiązań z Rosją, do tej układanki doszedł nam Nordstream i inne relacje. Nikt na Zachodzie, nie będzie przedkładał swoich interesów – ponad nasze fobie. Powoli przez obie strony, jesteśmy postrzegani jako problem.

Dokładnie takie same motywacje doprowadziły do podpisania paktu Ribbentrop-Mołotow. Chodziło o wyeliminowanie bufora pomiędzy dwoma potęgami, który we wsparciu zachodnimi partnerami, mógł znacząco utrudnić relacje pomiędzy tymi dwoma państwami. Dzisiaj sytuacja powoli staje się analogiczna, Polska osamotniona w Europie – staje okoniem europejsko-rosyjskim interesom, myśląc że USA będą w jej imieniu ryzykowały wojnę termojądrową.

W 1939 roku zapłaciliśmy STRASZNĄ CENĘ za głupotę, naiwność i oderwanie od rzeczywistości dominującej części naszych elit rządzących. Jednak, czego byśmy nie powiedzieli o tamtych ludziach, to jednak umieli grać i grali, tak jak starczało im kart. Dzisiaj, nawet nie ma co się równać, stan naszych elit nie pozwala nam nawet na myślenie o sytuacji w kategoriach Sci-Fi. Jest o wiele gorzej, nie tylko nie gramy, ale już nawet nie jesteśmy pionkiem w grze. Obecna wiara polskich elit w NATO, jest jeszcze bardziej beznadziejna, niż wiara w ówczesne „gwarancje” bezpieczeństwa dla Polski ze strony Anglii i Francji.

Żeby dobrze zrozumieć skalę dramatu, jaki wówczas się wydarzył, warto jest sięgnąć do prasy wrześniowej oraz tej już gadzinowej – z pierwszych dni października. Niemcy wydrukowali Polakom perfekcyjnie przedstawione komentarze polityczne, totalnie miażdżące narrację polityczną sanacyjnych elit. Oczywiście to nic innego, jak propaganda okupanta, jednakże w kontekście bezmiaru wrześniowej klęski, te teksty pokazują jak bardzo dramatyczna była nasza sytuacja.

Nasza elita polityczna ma jakąś niesamowitą tendencję do wprowadzania Polski w geopolityczną sytuację bez wyjścia. Nie da się zrozumieć powodów, dla których dzisiaj powielamy te same błędy, które doprowadziły do osamotnienia Polski we wrześniu, kiedy wszystkim opłacało się, żeby Polska zniknęła. Obecnie wcale nie jest inaczej, jedynie otoczenie jest mniej atawistyczne, przynajmniej do póki w Niemczech nie odrodzą się demony przeszłości. Jak się odrodzą – będziemy bezbronni i wydani na kolejną, prawdopodobnie jeszcze bardziej brutalną rzeź. Ponieważ Niemcy są perfekcjonistami i konsekwentnie z pokolenia na pokolenie realizują swoje interesy. Czego nie można powiedzieć o nas.

Polska we wrześniu 1939 roku nie mogła przetrwać, nawet jakby wytrzymała niemiecki napór, to zostałaby dobita ze Wschodu i Południa (trzeba pamiętać o słowackim udziale w napaści na Polskę). Jednak to, co się stało we wrześniu w Polsce, tak naprawdę sfinalizowało się wcześniej w Monachium. To wtedy już przegraliśmy własne państwo, w tym dniu, kiedy Niemcy zajęli Pragę. O haniebnej interwencji na Zaolziu nie ma co wspominać, w kategoriach roku 1920, był to jeden z elementów polsko-czechosłowackiego sporu. W kontekście działań wojsk Hitlera, nie ma pola do interpretacji.

Pamiętajmy o bohaterach września, walczyli o beznadziejnie przegraną sprawę – porzuceni przez elity, które wydaliły się z konającej Ojczyzny, uzurpując sobie prawo do decydowania za ludzi, których pozostawili.

Niech 17 września będzie dniem zadumy i refleksji, w tym w szczególności nad analogiami, które wówczas i obecnie doprowadziły nasz kraj do sytuacji geopolitycznej izolacji i spełnienia się strategicznego koszmaru. Nasza obecna sytuacja powoli staje się analogiczna do tej z września 1939.

17 komentarzy

  1. To prawda widać bardzo wiele analogii. Cierpimy na ten sam problem elit, które albo są bogoojczyźniane, albo głupie, albo sprzedajne.

  2. Mocny tekst, ale jak najbardziej w temacie i odnosi się do rzeczywistości…

  3. Najpierw był Pakt o Nieagresji Beck Ribbentrop z 1934 r i dawał nam prawo aneksji Zaolzia! Czesi głośno mówią o rozliczeniach i wiarołomstwie Polaków. Zdrada Zachodu to mantra która się powtarza a 27 do 1 to kolejny dowód.! Nie wierz przyjaciołom z wrogami sobie poradzisz.

  4. Imionami tych tchórzy i zdrajców z Zaleszczyk upstrzono ulice wielu polskich miast.

  5. Powściągliwa ocena polskich elit, które przejawiają stałą tendencję do wprowadzania Polski w sytuacje bez wyjścia.

    Z czego to się bierze?

    Postawię tezę, że z Mesjanizmu, zaszczepionego nam przez Romantyków, w czasach zaborów.

    Ten kierunek jest nauczany w polskich szkołach, jako determinujący warunek BYCIA POLAKIEM.

    Polak musi cierpieć.

    Cierpieć za miliony.

    I to Polacy zawsze mają rację, nawet jak zginęło 200 000 Warszawiaków – to moralnie jest to zwycięstwo.

    Gloria Victim!

    Do tego obowiązuje przesłanie MISJI, tzn. rozprzestrzeniania tego Mesjanizmu na sąsiednie narody, nad którymi należy nam się przywództwo.

    To jest widziane przez Nasze Elity, że to jest taki obowiązek, że nasze otoczenie zagraniczne musi nas kochać i podziwiać i wręcz ŁAKNĄĆ naszego przywództwa.

    Stąd niezadowolenie naszych elit, że nie tylko że nie chcą przyjąć naszego punktu widzenia na “porządek we Wszechświecie”, ale jeszcze ośmielają się mieć swoje odrębne zdanie, lub co najgorsze (co słychać ostatnio z Brukseli) – OŚMIELAJĄ SIĘ TO SWOJE “WYPACZONE” ZDANIE NAM NARZUCAĆ!

    Zgroza!

    I to kto komu?

    Czy zgniły i rozwiązły Zachód ma prawo coś narzucać Obrońcom Chrześcijaństwa (czyli Zachodu), którzy przez wieki byli albo PRZEDMURZEM albo KORDONEM SANITARNYM.

    Tylko czy ktoś kiedykolwiek pytał KOŁKA W PŁOCIE, po co on stoi na polu i przed kim kogo broni?

    Obawiam się, że tak jesteśmy odbierani na Świecie, jako dziwolągi z XVII – go wieku, którzy zostali ze swoim anachronicznym myśleniem przetransformowani do XXI wieku.

    Po drodze był kapitalizm, para, elektryczność, energia jądrowa, loty w kosmos i Internet.

    Nas to wszystko ominęło.

    Nadal tkwimy w okowach feudalizmu (plus rola Plebana) okraszonego samouwielbieniem polskiego męczeństwa.

    Czy Naród, który tyle wycierpiał, wygrał MORALNIE wszystkie zrywy i powstania oraz wszystkie wojny, za wyjątkiem II-giej, którą (jak głosi propaganda IV-ej RP) – którą PRZEGRALIŚMY, tracąc Lwów i Wilno – nie ma teraz prawa do przewidzenia tej części Europy?

    Oczywiście włączając w to Niemcy, o ile zapłacą Nam za wyrządzone krzywdy.

    I tu nasuwa mi się takie przewrotne pytanie: Czy Ogólnie rozumiany Zachód (bo ma kasę), jakby nam za wszystko zapłacił pod jednym warunkiem, że przestaniemy się nad sobą użalać i mieć pretensję do Całego Świata o ZŁY LOS.

    Ten rozziew pomiędzy naszym Mesjańskim poświęceniem a krzywdami, które nas spotykały jest porażający!

    Czy Zachód tego nie widzi?

    A Wschód?

    Wschód ma nas po prostu w dupie, a Zachodowi z powodu swojej poprawności politycznej nie wypada nam tego wprost oznajmić.

    Muszą się jakoś z tą Mesjańską Polską znosić, skoro Ją do Unii i NATO przyjęli.

    Tylko czy taki kłopotliwy, pełen pretensji i urojeń o “niegdysiejszej chwale” BUFOR – jest im dalej potrzebny?

    Analogie do 1939 roku są daleko idące.

    I to z naszej winy, gdzie wśród rządzących elit (zarówno z PO jak i z PiS), przeważają historycy.

    Amen.

    • Inicjatorze to nie są historycy to błogosławieni histerycy!A komentarz piękny. Pozdro!

    • @Inicjator…nie setki ale moze juz miliony razy rozgryzam temat polskiej mentalnosci i polskiej duszy….przedstawiony tok myslenia i analiza komentatora @Incjator jest wysoko zbierzna z moimi perygrynacjami myslowymi,z powstaniem mesjanizmu poprzez szeroka propagacje “romantyzmu” i cierpienia w szkolnej propeudycyce jako podstawowa cecha bycia i “czuca sie” Polakiem, rzucanym nastrojami i pokrzywdzonym przez boga i los i wszyscy musza o tym wiedziec i absolutnie uwzgledniac przy wszelkich decyzjach choc dla innych ten zwiew “zrywania lilii wodnych w garniturze” wogole jest nie pojety…mysle tez,ze rola cierpietniczabyla i chyba jest wpajana glownie kobietom przez kosciol,onejako niewiasty i matki cierpia jak Maryja przy ukrzyzowaniu Jezusa..tak musi byc i stad wywodzi sie grzech pierworodny,ktory zmusza kazde dziecko do znoszenia i wybaczania najwiekszych uciskow i wynaturzen mentalnych /psychologicznych/ swojej matce,uznanie jej meczenstwa….to bardzo,bardzo
      mocne tendencje,mysle,tez ze one biora swoj poczatek takze w kulturze slowianskiej,ktory ten watek takze w silny sposob przez wieki “wszczepiala”,moze komentator @Mieclaw bedzie jako znawca tematyki mogl poglebic to zagadnienie…..@Incjator “ujal”……
      Chce nadmienic,ze jak ja tu na forum OP w racjonalny sposob probowalam odejsc od tego cierpietniczego mesjanizmu bylam ze wszad w bardzo nieprzyjemny sposob bombardowana atakami mojej osoby,nawet uzyto w stosunku do mnie,w oich oczach bardzo obrazliwego sformulowania “ukrytej niemieckiej opcji”, czy brakow innaj natury ,gdyz prosilam o pisanie w poslskim publikatorze w j.polskim a nie w rosyjskim,gdyz trudno mi taki skomlikowany tematycznie tekst w j.rosyjskim zrozumiec..itd…

  6. DO AUTORA!
    Proszę poprawić błąd w zdaniu:
    “nie będzie przedkładał swoich interesów – ponad nasze fobie”
    Powinno być: “nie będzie przedkładał naszych fobii – ponad swoje interesy” albo ” zachód zawsze będzie przedkładał swoje interesy – ponad nasze fobie”

  7. Wniosek po lekturze felietonu nasuwa się jeden. “Jaśnie państwo” kiedyś przegrało i przehulało I RP, potem zbieg okoliczności geopolitycznych umozliwił nam odzyskanie niepodległości, ale “jaśnie państwo” szybko przejęło rządy z pomocą Piłsudskiego, który wykołował Daszyńskiego i powstały Rząd Ludowy, a następnie sami wykończyli swoją bezmyślną polityką II RP.
    Po wojnie “jaśnie państwo”, które nie pogodziło się z utratą władzy i majątków robiło wszystko, aby zniszczyć PRL i podporządkować sobie naród, co rękami tego zmanipulowanego narodu i obcej pomocy się udało. Czy będziemy mieli powtórkę z historii, gdzie po raz kolejny stare i nowe “jaśnie państwo” przyczyni się do upadku III RP??? Rzeczywiście analogie są widoczne dla znawców historii.

    Więc może warto przypomnieć zakończenie opracowania na temat klęski wrześniowej:
    “GEN. IZYDOR MODELSKI: WOJSKOWE PRZYCZYNY KLĘSKI WRZEŚNIOWEJ 1939.
    (…..) ZAKOŃCZENIE
    „…Czy mogliśmy być lepiej przygotowani wojskowo? Tak, gdybyśmy byli konsekwentnie realizowali wielki program generała Sikorskiego z 1925 roku, przystosowując szczegóły do nowych doświadczeń i technicznego postępu. Gdyby przez lat dziesięć nie była ciążyła nad naszymi przygotowaniami wojennymi wola wszechwładna wielkiego człowieka, niedoceniającego ani lot¬nictwa, ani broni pancernej, ani motoryzacji, ani w ogóle nieuznającego roli techniki w nowoczesnej wojnie…” (gen. dyw. Kukieł w tygodniku Polska Walcząca Nr 35 z 30 sierpnia 1941 r.).
    Generał dywizji Kukieł ma niewątpliwą rację. Ten „wielki człowiek” to Józef Piłsudski.
    On jest największym winowajcą klęski wrześniową.

    Drugim i bezpośrednim winowajcą jest Marszałek Śmigły-Rydz.
    Nie spełnił swego obowiązku, choć miał pełnię wła¬dzy wojskowej i duży wpływ na władze cywilne w swym ręku.
    Był niesumiennym tak samo, jak generał dywizji Poniński, gdy 10 października 1794 roku spóźnił się — przez opiesza¬łość — do bitwy Maciejowickiej i przez to spowodował klęskę Kościuszki; — jak generał dywizji Lubieński Tomasz, gdy 25 lutego 1831 roku spóźnił się — ze złej woli w stosunku do Chłopickiego — z szarżą na flankę ostatnich batalionów odwodu Dybicza i przez to spowodował klęskę pod Grocho¬wem; — jak generał dywizji Skrzynecki, gdy 10 kwietnia 1831 roku spóźnił się — przez zawiść do generała Prądzyńskiego — pod Iganie i przez to… uratował Moskali od zupełnej klęski; — jak generał dywizji Ramorino, który we wrześniu 1831 roku wbrew wyraźnym rozkazom — zdradzając naszą sprawę — nie przyszedł ze swym korpusem do walnej bitwy z Paszkiewiczem o Warszawę. Ale to był przynajmniej cudzoziemiec i wkrótce go rozstrzelali… choć nie Polacy. Inni nie odpowiadali za swe nie¬cne czyny i uszli bezkarnie, bo Naród, z ich winy pokonany, nie mógł ich stawić przed sądem…
    Oby to przekleństwo bezkarności za popełnione wobec Narodu Polskiego winy nie przeszło do tradycji i nie zachęcało następnych pokoleń do lekceważenia sobie obowiązków publicznych.

    EPILOG
    Szwajcarska National Zeitung z 3 stycznia 1940 roku arty¬kuł[6] pod tytułem Der Krieg in Polen rozpoczyna słowami: „W najściślejszym związku z błędami polskiego reżymu w polityce wewnętrznej i zagranicznej są niewiarygodne wprost zaniedbania w dziedzinie wojskowej… Na cokolwiek się spojrzy: uzbrojenie, motoryzację, obronę przeciwlotniczą, komunikację, obronę ludności cywilnej, lotnictwo, walkę ze szpiegostwem — w każdej z tych dziedzin okazała się od pierw¬szej chwili wojny tak niesłychana ilość zaniedbań, niedociągnięć, niewłaściwości i słabości, że narzucało się wprost pytanie, w której wreszcie dziedzinie ludzie, odpowiedzialni za wojskowe przygotowanie Polski, spełnili swój obowiązek…”
    Artykuł kończy się słowami: „…Najmniejsza wina nie spada na Naród Polski, żołnierza polskiego i większość polskich oficerów frontowych za tak szybkie załamanie się polskiego oporu. Naj¬lepszym tego dowodem — pomijając już wszystko inne — jest bohaterska obrona Warszawy. Wina obciąża wyłącznie i jedynie reżym, który przez błędną politykę wewnętrzną, błędną politykę zagraniczną i przez niespotykane w historii nadużycie zaufa¬nia (Vertrauensmissbrauch auf militaerischem Gebiet) w dzie¬dzinie wojskowej doprowadził Polskę do takiego nie¬szczęścia…”.

    Tak też rozumie Naród Polski
    „…Wszędzie po drodze pełno żołnierzy, palą i niszczą broń i sprzęt — widok okropny, zatrzymuje mnie grupa żołnierzy i pyta, czy nie jestem „legionistą”. Pytam ich, o co im chodzi — odpowiadają, iż „szukają legionistów, bo oni sprzedali Polskę”. Są to już skutki demoralizacji, którą wykorzystuje sprytnie agi¬tacja niemiecka i bolszewicka. Tłumaczę tym żołnierzom, że to do nich nie należy i proponuję im iść ze mną na Węgry, jednak żołnierze odmówili…” (L.dz.5788/40).
    „…Będąc w Warszawie, zbliżyła się do mnie jakaś kobieta, która wskazując na kilkumetrowy ogon, czekający na chleb, powiedziała, że to są wyniki rządów pułkownikowskich, którzy pouciekali z kraju ze swoimi kochankami i kanarkami autami, pozostawiając nas biednych na opatrzności Boga. To samo sły¬szałem kilkakrotnie od różnych wieśniaków, nocując po wsiach w czasie mojej wędrówki.
    Inteligencja natomiast miała pretensje do byłego rządu za okłamanie społeczeństwa, że jesteśmy rzekomo silni, zwarci i gotowi, co nie odpowiadało rzeczywistości…” (L.dz. 187/40).
    Takich głosów mógłbym przytaczać setki.
    Długoletnie rządy sanacyjne wraz ze spowodowaną przez nie klęską wrześniową i katastrofą Polski były zbrodnią na żywym ciele Narodu.
    Ta zbrodnia nie może pozostać bezkarna.

    Londyn, 1 września 1941 roku
    Gen. Izydor MODELSKI”

    Całość dostępna na KIP pod linkiem:
    http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2015/11/gen-izydor-modelski-wojskowe-przyczyny-kleski-wrzesniowej-czesc-iii-podczas-wojny-i-zakonczenie/

    Polacy powinni studiować źródła, aby uchronić się przed manipulacją świadomością w ramach polityki historycznej.

  8. Warto jeszcze sięgnąć do publikacji Albina Siwaka, gdzie prezentuje zupełnie nieznane informacje opinii publicznej, jeżeli są prawdziwe, to jest to dowód na prawdziwe oblicze zachodu, które teraz analogicznie się ujawnia.

    Cytowany fragment z książki: Rozdział XXII książki Albina Siwaka pt: „Trwałe Ślady”.
    NIE MOŻEMY PRZYKLEJAĆ BEZ ZGODY WŁAŚCICIELA PRAW AUTORSKICH. POZDRAWIAM WEB. JÓZ.

    Winston Churchill w 1945 roku w Izbie Gmin wygłosił taką oto opinię: “Gdyby nie nadzwyczajne wyczyny i ofiary Rosji, Polska byłaby skazana na całkowitą zagładę z rąk niemieckich. Nie tylko Polska jako państwo, ale Polacy jako naród byliby skazani przez Hitlera na zagładę albo sprowadzeni do stanu niewolników”. Źródło: K. Pilawski, “Chorzy na Rosję”, Przegląd nr 8/2016.

  9. Królowo!

    Ten zwrot “ukryta opcja niemiecka” to mógł być żart, tak jak powtarzany kiedyś, że jest to (cokolwiek by to było) – “woda na młyn odwetowców z Bonn”, kiedy tam była stolica NRF (nie RFN!).

    Włodek!

    Tekst Krakuera jestem jednocześnie porażający i powściągliwy.

    Przecież o elitach II RP mógł napisać, że się same “wysrały”, zamiast wydaliły w 1939 roku.

    Zachodzi pytanie, dlaczego tak skompromitowani ludzie mogli przez dziesięciolecia z Emigracji, sprawować “rząd dusz” i być autorytetem dla TUBYLCÓW w PRL-u?

    Nie mieli tej kasy, co diaspora Żydowska wobec Izraela, mieli za to wysokie o sobie mniemanie i ta postszlachecka TYTULATURA!

    Wszystko tłumaczą dwie sprawy: wyznawany w kraju i na emigracji Mesjanizm oraz poczucie wyższości wynikające z mocarstwowej pamięci o Polsce Jagiellonów, od morza do morza.

    Tylko że my byliśmy “wielcy”, bo otoczenie było “małe i słabe”.

    Niemcy były rozproszone, Rosja zrzucała więzy Chanatów Tatarskich, a mała i wygłodzona Szwecja robiła w Polsce co chciała podczas potopu.

    Była za to Złota Wolność, która poprzez elekcje osłabiała kraj.

    Do tego polscy chłopi byli traktowani gorzej niż niewolnicy, przez państwa kolonialne.

    Straciliśmy Ukrainę, no bo nie będzie CZERŃ CHAMSKA stawiała się Panom i Królewiętom na Kresach.

    A wystarczyło tylko wprowadzić powszechną wolność osobistą i czynsze dzierżawne …

    To nie mogło się zmieścić w ówczesnych bujających okowitą szlacheckich łbach.

    Zresztą dzisiejsze grillujące pokolenie Polaków też nie wnika w tzw. podglebie naszej polityki.

    Zadowala się byle czym i jest podatne na manipulacje.

    Dlatego nie ma już atmosfery, do głoszenia prawdy o nas samych.

    Stąd jest jak jest, a piszący trzeźwo Krakauer uchodzi w mainstreamie medialnym, za Rusofila.

    Ja tego na łamach Obserwatora Politycznego, nie widzę.

    Redakcja stoi na stanowisku, że Rosja ms prawo ubiegać się o przestrzeganie jej interesów, nic więcej.

    Grupy cwanych Sępów, które rzuciły się na majątek Rosji za Jelcyna – zostały przegonione przez Putina.

    I stąd ten cały obecny zgiełk na Świecie.

    W komentarzach polskich rusofobów wychyla się zawoalowana gdzieniegdzie pretensja do Prezydenta Putina, że nie dba o polskie sprawy …

    A przecież to jest Prezydent Rosji, nie Polski.

    Tu też widać wpływ polskiego magicznego Mesjanizmu, no bo skoro jesteśmy tacy wspaniali, to wszyscy na świecie- a szczególnie Rosja, powinni iść nam na rękę, sprzedawać wszystko za półdarmo, itd.

    Można by na ten temat jeszcze wiele pisać, jak to SWIAT nie odgaduje wręcz naszych życzeń i pragnień, bo tacy jesteśmy wspaniali!

    Na opisanie tej polskiej przypadłości, nie liczenia się z NIKIM, podam przykład którego doświadczyłem na skrzyżowaniu.

    Stałem na czerwonym świetle, gdzie strzałka do WARUNKOWEGO skrętu w prawo zapalała się i gasła 2 lub 3 razy, zanim zapalało się zielone, do jazdy na wprost – gdzie ja zamierzałem jechać.

    Stojący za mną Polak i zapewne Patriota (miał dwie lub trzy flagi białoczerwone z Orłem na samochodzie), rwał włosy na głowie, machał rękoma, co widziałem w lusterku i coś wykrzykiwał, ale tego nie słyszałem.

    Jednoznacznie wskazywał mi, żebym skręcał w prawo – hak się świeciła strzałka.

    Kręcił przy tym kółka na czole, sugerujące że jestem chyba psychicznie chory, skoro nie skręcam w prawo, tak jak on by chciał.

    W ogóle chyba nie dopuszczał, że może być ktokolwiek, kto w tej sytuacji jechałby na wprost lub skręcał w prawo, co było możliwe przy zmianie świateł.

    To kręcenie kółka na czole i robienie strasznych grymasów przez stojącego tuż za mną kierowcę-patriotę, nawet mnie lekko zdenerwowało.

    Ale po trzeciej zmianie “zielonej strzałki” w końcu zapaliło się zielone i ja odjechałem.

    Tacy ludzie są w Polsce i na Świecie.

    Tylko nie powinni dominować wśród rządzących, bo to po prostu jest bezczelny motłoch.

    Co się stało na Świecie, jak motłoch doszedł do władzy w latach 30-tych w Niemczech?

    Serdecznie Państwa pozdrawiam.

    Amen i Mscondo.

    Nadwiślańskie, Mesjanistyczne i zarazem Magiczne Macondo – Niech żyje!

    • Pana komentarz jest celny nie mniej niż artykuł. Ale winna obecnej sytuacji jest PZPR. Konkretnie Gierek i Jaruzelski. W 1980 roku nie mieli odwagi (tak jak nie miał jej Janukowicz w roku 2014), aby siłą zdławić bunt w stoczni imienia Lenina. Potem zabrakło zdecydowania do odwołania wyborów w 1989 roku. To była z ich strony nieodpowiedzialność, za którą teraz mogą hekatombą zapłacić mieszkańcy między Bugiem a Odrą.
      A przecież dzisiaj widać jaką przegapiliśmy szansę na wzięcie udziału w rozbudowie eurazyjskiej infrastruktury. Dziś bylibyśmy na prostej drodze naprawdę wolnych ludzi z wizją przyszłości.

      • ” Potem zabrakło zdecydowania do odwołania wyborów w 1989 roku. To była z ich strony nieodpowiedzialność,’
        85′,86′ były przełomowe – i już było pozamiatane…
        Tam nie było nieodpowiedzialności – to był czysty “handełes”, w czasach “burzy i naporu”
        89′ był oficjalnym dobiciem targu na sposób “krakowski”,
        wraz z nieodzownym “litkupem” umawiających się “stron”……….
        a,aaaaaaaaa gdzie “tu” miejsce dla Polaków? A,aaaa, “pójdą
        z torbami” rzekł wówczas góró polskojęzycznej ćwierć-inteligencji.

  10. @Miecław. Czy na pewno jest sens przytaczać/opierać się na wątpliwych
    moralnie, zwłaszcza dla nas Polaków “autorytetach” anglosaskich?
    Miecław. Rzeczony rozdział z książki A. Siwaka zalinkowałem
    w dniu wczorajszym. Warto czytać,(niektóre przedstawione fakty i wydarzenia nie układają mi się w logiczną całość, stwierdzam, nie dociekam…)) choćby TU:
    http://docer.pl/doc/v0800n

    @Inicjator. Pisze: …no bo nie będzie CZERŃ CHAMSKA stawiała się Panom i Królewiętom na Kresach… Proszę nie zapominać,
    iż “ci Panowie i Królewięta” generalnie byli miejscowego chowu,
    rusińskiego a wyznania dominującego w ówczesnej Rzplitej, czyli
    PRAWOWIERNEGO (Prawosławnego). Natomiast wspomniana CZERŃ CHAMSKA to był konglomerat ówczesnej Europy środkowo-wschodniej, zdecydowanie “gorszy sort”, plus szlachetni zbiegowie
    na których ciążyła “kondemnatka”… Czy tylko paradoks? 🙂
    Zdecydowanie za dużo napisane by nawet przetrawić a cóż dopiero
    odnieść się w miarę merytorycznie?

    • @krzyk58. Dlaczego mam nie cytować i linkować?

      BO TAKIE SĄ WYMOGI PRAWA W POLSCE. WEB. JÓŻ.

      • @WEB. JÓZ. Tak się składa, że znam polskie prawo. I jako cytat w kontekście mojej wypowiedzi można było to przepuścić, zwłaszcza, że wcześniej link do tego tekstu wklejony przez @krzyk58 został przez Pana przepuszczony. Można było również cytat z Przeglądu puścić ten z końca wypowiedzi, stracą poznawczo czytelnicy niestety, a ja jestem zniechęcony. Po co tracić czas na komentarze i wypisywanie cennych cytatów z informacjami?
        Nie musi Pan tego umieszczać na stronie.

        JA NIE WSZYSTKO JESTEM W STANIE PRZECHWYCIĆ. PROSZĘ NIE ŁAMAĆ REGULAMINU – NIE CYTUJEMY CAŁYCH STRON, BEZ ZGODY WŁAŚCICIELA ŹRÓDŁA. NIE MA O CZYM DYSKUTOWAĆ. JUŻ TYLE RAZY O TYM BYŁO MÓWIONE… WEB. JÓZ.

  11. Inicjatorze, czy wyobrażasz sobie współczesne Włochy których polityka opierałaby się na mitach Imperium Rzymskiego?Kiedy my dojdziemy do wniosku że jesteśmy średnim krajem europejskim, nie najbogatszym i nie najmądrzejszym. Który żeby przetrwać musi prowadzić dobro sąsiedzka politykę. Tak mało a jednocześnie tak dużo! Pozdro.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.