Ekonomia

1500 policzków od włoskich kapitalistów? Bojkotujmy włoskie produkty!

 Zapowiadane zwolnienia grupowe w jednej z fabryk spółki Fiat Auto Poland S.A., mają sięgnąć 1500 pracowników, jest to konsekwencja nie podjęcia decyzji o ulokowaniu w Polsce produkcji nowej serii małych samochodów tego producenta. Zwolnienia mają mieć miejsce w pierwszym kwartale przyszłego roku i są naturalną konsekwencją zmniejszenia mocy produkcyjnych, ze względu na brak zamówień i brak wyrobów.

To będzie, a w zasadzie już jest cios dla naszej gospodarki, bardzo mocnej dotychczas w zakresie produkcji motoryzacyjnej i komponentów do samochodów, albowiem jest to wysoko-technologiczny przemysł skupiający w sobie wiele różnych gałęzi gospodarczych, których kondycja, a w zasadzie byt jest uzależniony od montażu produktu końcowego, jakim jest nowy samochód.

Nie znamy zasad działalności tej włoskiej firmy w Polsce, ale wiadomo, że działa ona na uprzywilejowanych zasadach podatkowych. Obecnie miało rzekomo dojść do wygaśnięcia tych zwolnień, co mogło być przyczyną do takich a nie innych decyzji zarządu koncernu.

W praktyce rzeczywistość jest inna, ma podłoże czysto polityczne – związane z kryzysem we Włoszech, kraju, z którego ten koncern pochodzi. Na podstawie decyzji politycznych, zdecydowano o lokalizacji produkcji nowego modelu we Włoszech, pomimo faktu, że firma dysponowała lepszą fabryką w Polsce z niższymi kosztami produkcji! Wybrano wariant mniej efektywny ekonomicznie, ale bezcenny politycznie, albowiem właśnie miejsca pracy dotychczas zajmowane przez Polaków zajmą teoretycznie Włosi, a sieć kooperantów zostanie odpowiednio dostosowana.

Należy z tego wyciągnąć jeden podstawowy wniosek – lepiej robić interesy z Niemcami, albowiem są na tyle silni gospodarczo, że zanim sami staną przez wyborem ciąć u innych lub u siebie – bardzo dużo wody upłynie w Renie. Innymi słowy, wiarygodność partnerów włoskich okazała się bardzo niska a nasz rząd powinien bardzo szybko i przykładnie ukarać ten koncern, nawet za cenę jego wycofania się z Polski, albowiem musimy znać swoją wartość – nie ma, po co współpracować z kimś, kto traktuje nas jak szmaty, które w momencie, gdy nie są potrzebne można wyrzucić na śmietnik – bez wyraźnych powodów skazując na bezrobocie i głód. Sprawa powinna być nagłośniona i rozegrana w sposób maksymalnie uciążliwy dla tej firmy, w tym na forum Europejskim, żeby stanowiła przestrogę dla wszystkich potencjalnie zainteresowanych współpracą z partnerem o tak marnej reputacji.

Co więcej, należy rozpocząć ogólnonarodową akcję – „nie dla włoskiego” – mająca za swój przedmiot usunięcie wszystkich włoskich wyrobów, – które się da – z naszej gospodarki, albowiem, jeżeli oni nie potrzebują naszej pracy, to nie ma powodu żebyśmy wydawali te pieniądze, które nam zostały – na ich niskiej, jakości i niepewne produkty. Im głośniej się o tym zrobi tym lepiej, nie ma przy tym znaczenia, że wywołamy demona gospodarczego nacjonalizmu. Im mocniej uderzymy w markę Włoch – tym bardziej kolejny inwestor będzie się zastanawiał, czy należy ryzykować konflikt z rządem i stojącym za nim murem (w sprawach konsumenckich) społeczeństwem polskim. Nie mamy żadnych innych możliwości oddziaływania na tego producenta, dlatego warto postawić wszystko na jedną kartę.

Oczywiście, całość bojkotu włoskich produktów należy prowadzić z przymrużeniem oka, podkreślając sympatię wobec Włochów, wyrażając dezaprobatę dla politycznych decyzji ich liderów politycznych i gospodarczych. Warto pomyśleć o kilku demonstracyjnych zachowaniach – jak np. wyrzucanie produktów włoskich z hipermarketów, zrywaniem porozumień o współpracę z kontrahentami włoskimi, odsyłaniem do Włoch całych partii produktów, – jeżeli stwierdzi się, chociaż cień podejrzenia, że są gorszej, jakości niż deklarowana, wadliwa itd. Powody do wojny handlowej zawsze się znajdą, przy czym trzeba to robić na wesoło z pełną świadomością, że zamieni się to w totalną wrogość, jednakże prawdziwą wojnę zaczną Włosi.

W istocie stalibyśmy na wygranej pozycji, albowiem większość naszych produktów to produkcja pod obcymi markami, więc o wiele łatwiej jest usunąć z półek sklepowych produkty włoskie niż polskie, albowiem te pierwsze po prostu łatwiej jednoznacznie zidentyfikować. Z pewnością doszłoby też do zabawnych sytuacji – usuwania produktów włoskich z polskim wkładem i na odwrót. Każde szaleństwo się liczy, – jeżeli celem jest ochrona przed szaleństwem. Dla większości analityków gospodarczych – decyzja o przeniesieniu fabryki z Polski do bogatych Włoch była szaleństwem podyktowanym względami politycznymi, dlatego też możemy liczyć na wyrazy sympatii – przynajmniej w kręgach fachowców od zarządzania tego typu przedsięwzięciami.

W ostateczności w zależności od charakteru reakcji włoskich partnerów – można by zdecydować o przyjęciu ewentualnego pakietu zastępczego, lub naprawdę wojnie totalnej w znaczeniu gospodarczym. Usprawiedliwieniem na forum Unii Europejskiej byłby polityczny charakter włoskiej decyzji, a po tym jak bezczelnie załatwiono nam całkiem niedawno stocznie – Komisja – musiałaby być dość elastyczna wobec naszych pretensji, jeżeli tylko wykazalibyśmy, że zaczęliśmy kpić z Włochów po ich decyzji politycznej – sprzecznej z zasadami wspólnego rynku, natomiast oni potraktowali to, jako poważną wojnę gospodarczą, którą mogliśmy już tylko kontynuować.

Bojkotujmy, zatem włoskie produkty, albowiem 1500 policzków wymierzonych przez włoskich kapitalistów nie będzie mogło w Polsce napełnić się jedzeniem z braku pracy i braku pensji. Włoski właściciel zdecydował, takie będą skutki.

Oczywiście jest możliwe, że liczbę pracowników do zwolnienia podano na wyrost, a zostanie ona zmniejszona w wyniku – sukcesu negocjacji rządu polskiego. Nie można tu jednak być niczego pewnym, a liczą się ostatecznie suche fakty w szczególności te policzalne. Podkreślmy – stosunek Polski do zachowania się Włochów powinien być najostrzejszy z możliwych. Tylko w ten sposób możemy spowodować, że inni inwestorzy uwzględnią w swoich decyzjach restrukturyzacyjnych „czynnik społeczny”, kraju, który był dla nich niesłychanie gościnny i umożliwił transfer znacznych zysków przez lata. Słowa – bezczelna eksploatacja gospodarcza cisnęłyby się na usta, gdyby nie to, że taką umowę jak z tym koncernem rząd Polski podpisał dobrowolnie! Chociaż, można się na marginesie zastanawiać, dlaczego reakcja polskiego rządu jest taka spóźniona i w istocie mdła, być może ktoś powinien odpowiadać za podpisaną wówczas umowę?

2 komentarze

  1. Raczej bedzie wiecej niz 1500, a nie mniej, gdyz zwalniac beda takze kooperanci. Co do tych Niemiec to Opel (akurat amerykanski bo nalezy do GM) podjal decyzje o zamknieciu fabryki w Bochum, circa tak ze 3000 ludzi straci prace. Dostajemy praktyczna lekcje “kapital nie ma narodowosci, ale jego wlasciciele maja”, a to chyba dopiero poczatek. Niestety jednak mlodemu pokoleniu naladowanemu bzdetami o niewidzialnych rekach rynku i podobnymi, slowami sie tego nie wytlumaczy, musza poczuc na wlasnej skorze. Jak mlodych-zdolnych zaczna zwalniac banki (a gwarantuje, ze zaczna) to wtedy bedzie mozna porozmaiwac na tym samym poziomie percepcji.

  2. włoskie buty, włoskie ubrania, włoskie samochody: mają jedną wspólną cechę, są mocno przewartościowane.
    Problem nie w tym że koncerny się wynoszą ( bo nie tylko Fiat robi papa ), tylko w tym że ktoś z nimi zawarł idiotyczne umowy
    Przypominam że Polską od 23 lat nie rządzą ruskie bagnety , Marsjanie ani Żydzi, nikt nie narzuca samobójstwa ekonomicznego i politycznego Polakom.
    Na polską mizerię, masochizm, głupotę i brak zdolności przewidywania lekarstwa nie ma, dowiodły tego stulecia.

    Jak Pan Krakauer raczył zauważyć w równoległym tekście: jakoś to będzie.
    Jakoś. Ale nigdy dobrze.
    Za najdalej kilka miesięcy woda wejdzie na pokład i będzie po raz kolejny jak w tej bajce
    http://literat.ug.edu.pl/hsnowel/004.htm

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.