Polityka

No jak tu nie pisać

Już chciałem zakończyć temat partii pana Palikota, ale jak tu przestać pisać skoro politycy tej formacji praktycznie codziennie, od dnia wyborów, zapewniają nas jaką to oni są wspaniałą (europejską pełną gębą) lewicą. Jak bardzo chcą nieść kaganek rewolucji i zaprowadzić nas wszystkich do nowego wspaniałego świata. Świata gdzie wolność nie niesie za sobą żadnych konsekwencji, nawet jak się nabroi to trafi się (na krótko) do ośrodka wczasowego (zwanego dla jeszcze dla niepoznaki więzieniem), gdzie większość tyra na zapewnienie przywilejów różnym mniejszościom. Gdzie wychowywana bezstresowo młodzież, gdy się już zestresuje, podpala samochody i rzuca kamieniami w witryny sklepowe. Cóż za raj nieprawdaż?

Jako pierwszy wezmę na tapetę temat, uznany już w przestrzeni publicznej za toksyczny, czyli panią poseł Annę Grodzką. Wczoraj postanowiłem zmienić swój wpis i usunąć dwa komentarze, bo pani ta grozi procesem każdemu, kto będzie kwestionował jej płeć. Ponieważ nie mam ochoty nikomu bulić, no i jestem legalistą, oraz przestrzegającym prawa obywatelem, postaram się nie naruszyć niczyich dóbr, ani nie obrazić żadnych uczuć.

W polskim systemie prawnym pani Grodzka jest kobietą, ma zdaje się stosowny wpis w dowodzie osobistym to potwierdzający, co zamyka sprawę. Z takim urzędowo poświadczonym dokumentem, wygra każdą sprawę o stwierdzenie, że jest innej płci niż wskazują na to papiery.  Można jednak, a być może nawet trzeba, rozpocząć dyskusję o tym czy przepisy prawa w Polsce nie są zbyt liberalne w tej materii. Nie mam bynajmniej na myśli żadnych przepisów regulujących procedury medyczne, to prywatna sprawa każdego człowieka, jakim zabiegom chce się poddać, a przepisy dotyczące uzyskiwania urzędowo potwierdzonych wpisów o płci.

To paradoksalnie nie tylko problem etyczny czy moralny, ale też związany z konkretnymi przepisami prawa, które mężczyzn i kobiety traktuje czasem nierówno. Choćby sprawa wieku emerytalnego (65 mężczyźni, 60 kobiety), pani poseł, jako kobieta będzie miała prawo do szybszej emerytury. Albo obowiązek powszechnej służby wojskowej, nie jest on całkowicie zniesiony tylko zawieszono pobór. Weźmy choćby pod uwagę sprawę występu na zawodach sportowych, choć akurat pani poseł pewnie to nie będzie dotyczyć, ale rozróżnia się zawody mężczyzn i kobiet. To tylko pewne zasygnalizowane aspekty problemu.

Ja jednak, pomimo że jestem różnorakim istą i fobem (-:, postanowiłem dać tej pani szansę, na zasadzie „po owocach ich poznacie”, na bycie dobrym posłem. Jeśli pani Anna skupi się na pracy w komisjach na temat obronności, poprawy poziomu edukacji, infrastruktury, biurokracji, rynku pracy itp. Jeśli nie będzie miała absencji na głosowaniach i będzie odbywała regularnie dyżury w swoim biurze, jeśli nie będzie używała przysługujących posłom przywilejów i immunitetów ponad absolutne minimum. To będę jej kibicował, choć zapewne głosu nie oddam, pracowitych posłów zawsze cenię nawet jak mi z nimi ideologicznie nie jest po drodze.

Jeśli natomiast będzie chciała skupić się na toczeniu kulturowo – światopoglądowych wojen to nie będzie przebacz, wypunktuję ją bezwzględnie i bezlitośnie. Pani Grodzka jest zdaje się zwolennikiem edukacji seksualnej w szkołach. Zatem przypominam, że owe tematy są jak najbardziej światopoglądowe, skoro wspominają o seksualności praktycznie wszystkie religie. Przepisy zaś polskie i międzynarodowe (Rada Europy, ONZ) dają prawo rodzicom do wychowania dzieci zgodnie z ich przekonaniami. Tak, więc ingerencja państwa w tę prywatną sferę byłby po prostu złamaniem praw człowieka.

Inny przykład to zakaz tzw. mowy nienawiści. Ile razy o tym słyszę przypomina mi się scena z „Dobrego wojaka Szwejka”, kiedy to oberżysta mówi jednemu z gości, że musiał zdjąć ze ściany portret Franciszka Józefa, bo obsrały go muchy. Na co „gość” (w rzeczywistości tajniak policji politycznej) aresztuje biednego karczmarza za obrazę majestatu. Pani poseł poleciłbym czytanie książek Orwella, (jeśli nie czytała), jeśli czytała a nie rozumie to mogę wytłumaczyć, a jak rozumie to znaczy, że jest osobą wyjątkowo cyniczną i wyrachowaną. Ewentualnie dokładne przestudiowanie sensu słów Louis de Saint-Justa (ideologa jakobinów podczas rewolucji francuskiej) „Nie ma wolności dla wrogów wolności”.

Swoją poselską karierę zainaugurowała też Wanda Nowicka słowami „nie chodzi o wojnę tylko o kształt państwa”. Otóż pani Wanda jest osobą bardzo inteligentną i wie, że wojownicza retoryka się dziś nie sprzeda (wiecie, bo ta promowana przez obecną ekipę rządzącą polityka miłości), trzeba ją wiec zastąpić gładką gadką, przynajmniej na jakiś czas. Tyle, że po ową gadką kryje się chęć przeprowadzania bardzo brutalnego eksperymentu na społecznym organizmie. Oto, do czego to może doprowadzić.

W Malmo bywam regularnie, częściej niż raz w roku, od ludzi mieszkających tam ponad 20 lat dowiedziałem się, że kiedyś było to spokojne, senne, bezpieczne, żyjące własnym dość powolnym tempem miasto. Obecnie wskaźnik przestępstw jest tam dużo wyższy niż średnia europejska, mieszkańcy są świadkami cyklicznych zamieszek, a służby ratunkowe w pewne rejony nie wyjadą bez eskorty policji. Taki wynik dały eksperymenty szwedzkich socjalistów, kierowanych przez tak podziwianego Olofa Palme. Pani Nowicka wspomniała też o kompromisie, czyli o dodaniu do krzyża w Sejmie innych symboli. Skoro jest tak przywiązana do tradycji oświecenia to może, odnosząc się ponownie do rewolucji francuskiej, powiesić jakąś małą gilotynę? Potem ona i jej partnerzy z RP będą mogli ścinać, symbolicznie rzecz jasna, różnych istów i fobów (-:

2 komentarze

  1. Autorze ! Gdzie leży w Szwecji MalmO ? W delikatnej formie obsobaczasz wszystko, czego bliżej nie znasz. Efekty edukacji seksualnej, prowadzonej przez prymitywnych rodziców – katolików ( tacy w Polsce przeważają) widzimy na każdym kroku. Czego ci ludzie mogą nauczyć własne dzieci, jeśli sami nie posiadają właściwej wiedzy – bo i skąd ? O jakim łamaniu praw człowieka piszesz, niedouczony “pisarzu” ?

    • @sezam

      Art. 18 punkt 4 Międzynarodowego Paktu Praw Politycznych i Obywatelskich.

      “Państwa-Strony niniejszego Paktu zobowiązują się do poszanowania wolności rodziców lub, w
      odpowiednich przypadkach, opiekunów prawnych do zapewnienia swym dzieciom wychowania
      religijnego i moralnego zgodnie z własnymi przekonaniami”

      Pan wie zdaje się lepiej od rodziców co jest dla dzieci najlepsze, razem z politykami Ruchu Palikota? Nie oceniam czy owo katolickie wychowanie jest prymitywne czy nie, laickie bywa takie na pewno, choćby w kwestii absolutnego relatywizmu.

      pozdrawiam

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.