Soft Power

11 września nie chodziło po prostu o zabicie jak największej ilości ludzi…

 W ataku terrorystycznym 11 września nie chodziło po prostu o zabicie jak największej ilości ludzi, to owszem był cel, ale co najwyżej drugiego, a może i nawet trzeciego rzędu. W istocie chodziło o symbol, który będzie zdolny do wywarcia takiego wrażenia na zachodniej rzeczywistości, że zmieni się zachodni model funkcjonalny, a być może nawet i styl życia.

Niestety – z perspektywy czasu trzeba przyznać, że to się terrorystom udało. W znacznej mierze udało się to im nawet prawdopodobnie lepiej niż zamierzali. Zachodni model funkcjonalny uległ dramatycznym ograniczeniom, które sięgają o wiele dalej niż zwykła cenzura w klasycznym wydaniu, a w konsekwencji uległ modyfikacji styl życia zachodnich społeczeństw i nie chodzi tylko o bramki na lotniskach.

Inwigilacja, jakiej zostało poddane społeczeństwo w USA (Patriot Act) a w ślad za nim – jak możemy podejrzewać po słowach Edwarda Snowdena i doniesieniach WikiLeaks – także cały świat jest bez precedensu. Sama idea podsłuchiwania wszystkiego i przejmowania wszystkich informacji, jakie są nadawane na świecie, następnie katalogowania ich, archiwizowania i przetwarzania – jest fenomenem. To prawdopodobnie najwspanialsze przedsięwzięcie w historii ludzkiego despotyzmu podjęte dla ochrony demokracji. Nie wiemy oczywiście na ile potężne amerykańskie agencje i ich sojusznicy – realnie wchodzą w posiadanie „wszystkiego”, jednakże można przypuszczać, że każdy ważniejszy komunikat, jak również każdy atypowy komunikat są w kręgu ich zainteresowań. Co to oznacza w praktyce nie trzeba nikomu wyjaśniać, ale dla wielu osób swego czasu wielkim szokiem było przedstawienie przez jedną z amerykańskich agencji wywiadowczych możliwości wykorzystania popularnej gry RPG do komunikowania się terrorystów, a nawet przygotowywania przez nich gotowego planu ataku na wybrany obiekt. Było to szokujące, dotychczas zachodnie myślenie wskazywało raczej na możliwość podwójnego wykorzystania technologii w zakresie militarnym, a tutaj niewinna gra – może stanowić medium komunikowania się wraz z realnym planowaniem!

Oczywiście to tylko czubeczek góry lodowej, albowiem akurat islamscy radykałowie potrafią komunikować się w ogóle bez użycia urządzeń elektronicznych i właśnie, dlatego tak niezwykle trudno jest przeniknąć do ich organizacji, jednakże udało się wyśledzić Bin Ladena? Więc wszystko jest możliwe, nie ma takiego zabezpieczenia, którego zdeterminowane mocarstwo nie byłoby w stanie przy pomocy: tarana, przekupstwa lub metodycznego przeczesywania rzeczywistości – przełamać. Problem jest o wiele głębszy i mieści się w kategoriach, które możemy na nasz użytek zdefiniować, jako problem percepcji-nieufności. Ujawniło się to już wiele razy, ale w sposób przerażający niedawno wraz z problemem z wyjaśnieniem losu malezyjskiego samolotu pasażerskiego, którego kapitan był Muzułmaninem, co stanowi od kilku tygodni fantastyczną wręcz pożywkę dla zachodnich mediów w snuciu domysłów.

Poplecznicy terrorystów z 11 września uznają, że Zachód tego dnia nauczył się szanować tych, którymi wcześniej pogardzał. Nic bardziej mylnego, albowiem Zachód potrafi mistrzowsko zagryźć wargi i zastosować całą wyuczoną hipokryzję, natomiast w istocie nienawidzi kręgu kulturowego sprawców zamachu – jeszcze bardziej, jeszcze bardziej nim gardzi i jeszcze bardziej jest skłonny do jego zniszczenia. To nienawiść i chęć zemsty stoi za dramatem Iraku, za niemającym celu strategicznego zwalczaniem „duchów” w Afganistanie oraz za osłabieniem czujności zachodnich – demokratycznych i w zasadzie liberalnych społeczeństw, co do umiejętności właściwej oceny sytuacji.

O ile „normalnie” Zachodem władała żądza zysku i chęć jego maksymalizacji, to teraz doszła ta nieszczęsna – póki co – podskórna nienawiść. Niestety wiele wskazuje na to, że takie myślenie może stać się myśleniem oficjalnym, jednakże najpierw Zachód wykorzysta całe instrumentarium oddziaływania „Soft” poczynając od propagandy, poprzez społecznościowe rewolucje, kryzysy ekonomiczne a na wywoływaniu wojen domowych, w których nie wiadomo, co chodzi kończąc.

Reasumując, właśnie na tym polega przewaga Zachodu, że w świecie, którym rządzi informacja – posiada on wiedzę na temat wszystkich zadanych pytań i wszystkich udzielonych odpowiedzi. Dopasowanie właściwych w pary jest kwestią mocy obliczeniowej komputerów. Zjawiska, które obserwujemy w telewizorach, które możemy opisywać nawet w sposób dowolny w wolnych mediach – to przeważnie spektakl, którego scenariusz i scenopis już ktoś napisał, a nawet jeżeli nie – bo i takie wypadki się zdarzają, to prędzej czy później się okazuje, że „aktorzy” już wcześniej występowali w sponsorowanych sztukach zgodnie z oczekiwaniami możnego sponsora. Wszystkie inne przypadki są wyjątkowo przypadkowe i nie znaczy to, że nie da się ich kupić – cokolwiek odpłatność miałaby znaczyć. Dla jednych jest to torba z pieniędzmi, dla innych jest to poczucie spokoju i braku obaw o rodzinę żyjącą w uporządkowanych świecie wedle znanej aksjologii cywilizacji.

2 komentarze

  1. inicjator_wzrostu

    Niby WIELKI BRAT wie wszystko o wszystkim, a sporego samolotu malezyjskich linii lotniczych od prawie miesiąca nie może odnaleźć …
    I to daje nadzieję, że ten BRAT nie jest taki WSZECHWIEDZĄCY.
    Chyba że zakupiliśmy dla kluczowych ministerstw w Polsce telefony Blackberry …

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.