Historia

11 listopada po raz 101 czyli od Międzywojnia do Dobrej Zmiany (cz.1)

graf.red.

11 listopada obchodzimy po raz 101, nie licząc kilku lat niemieckiej okupacji i mniejszego entuzjazmu oficjeli do tego święta w okresie PRL-u. Jeżeli odjąć te okresy, wychodzi na to, że w sumie suwerenni byliśmy przez około połowę tego okresu. Do tego trzeba dodać przeświadczenie części opozycji, że w tej chwili mamy do czynienia z „dyktaturą” dobrej zmiany, to statystyka ulega większemu pogorszeniu. W tym kontekście interpretacyjnym, można podzielić istnienie naszej współczesnej państwowości – umownie i zupełnie luźno – na 5 okresów funkcjonowania:

Międzywojnie 1918-1939

Wojnę 1939-1944

Polskę ludową 1944-1989

Transformację neoliberalną 1989-2015

Dobrą Zmianę 2015-2019

Warto omówić je z perspektywy najbardziej charakterystycznych kwestii, których konsekwencje mają znaczenie do dzisiaj.

Międzywojnie 1918-1939

Międzywojnie to był okres niesłychanie trudny w naszej historii. To, że w ogóle Polska była wówczas możliwa, to wielki cud. To, że wygrała wojnę z Bolszewikami, oparła się Niemcom, żywiołowi ruskiemu, Czechosłowacji i Litwie, to jeszcze większy cud. Nade wszystko zaś, niesamowitym było to, że udało się pokonać nieprzychylność wszystkich możliwych czynników, które mogły pójść źle na konferencji w Wersalu. Dzisiaj bardzo małą rolę przywiązujemy do tego, co wówczas dokonał tam pan Paderewski i przede wszystkim pan Dmowski.

Wielkim cudem był Józef Piłsudski, który dokonał niemożliwego stając się autorytetem w czasach, w których wszystko było niemożliwe. Fenomen tego człowieka wykracza poza epokę, którą współtworzył. Niestety pozostawił po sobie nieudaczników, ale tak to już bywa w historii, że wielcy są więksi, jeżeli w bezpośrednim tle mają miałkich.

Niestety wszystko zaprzepaszczono i zatracono we wrześniu 1939 roku, a tak na prawdę to trochę wcześniej od Locarno do Monachium. Niestety nasze elity zawiodły, zawiodły w sposób tak porażający, tak szokujący i tak wykraczający poza jakąkolwiek próbę zrozumienia ich motywów, że tylko można żałość, że nie zostali rozliczeni.

Piękny akt odrodzenia Rzeczpospolitej zmarnowano, wpinając ją na smycz zachodnich aliantów, poświęcając w imię wojny, tych którzy nie zamierzali wywiązywać się realnie ze swoich zobowiązań sojuszniczych. Gdyby Adolf Hitler, nie miał przekonania – uwarunkowanego francuską i polską, a w końcu brytyjską propagandą, że Polska zaatakuje Niemcy, jak on ruszy na Francję, to historia miałaby inny przebieg.

Dlaczego dziwimy się Niemcom, że prowadząc grę w Europie – porozumieli się z ZSRR – przeciwko nam, jako wasalowi zachodnich aliantów? Skoro nieco wcześniej, my sami zmawialiśmy się z Francją (plany interwencji w Niemczech) i nieco później z Wielką Brytanią przeciwko Niemcom? Mierzmy historię jej miarą, ówczesnych czasów, tamtej rzeczywistości. Patos zniknął? Bo nie było tam patosu, prędzej zmarnowana szansa na państwowość, którą nasze ówczesne elity ceniły mniej, niż paszport szwajcarski… Uciekli, zabierając ze sobą nasze wspólne złoto, które już nie wróciło…

Nic nie jest lepszym podsumowaniem tamtej epoki, niż Zaleszczyki – oczywiście mityczne, bo wiadomo że uciekano szosą obok, jednak tutaj chodzi o symbol. Jest faktem niezaprzeczalnym, że prawie cała bogata i wpływowa elita, spakowała się w pierwszych tygodniach Września do swoich luksusowych limuzyn i uciekała z tym co miała najcenniejsze. Wielu generałów nawet nie dotarło do jednostek, którymi mieli dowodzić!

Rzeczpospolita sanacyjna była krajem wójta, plebana i policmajstra, którzy trzymali za mordę, kiesę i duszę całe społeczeństwo. Pozbawione opieki medycznej, edukacji praw emerytalnych, pracujące za głodowe pensje – jeżeli w ogóle miało pracę. Praca w II RP w wyniku prowadzonej polityki makroekonomicznej, była luksusem. Kraj zmarnował swój potencjał i wiele energii milionów ludzi, którzy żyli w nędzy, głodowali i emigrowali z tego kraju jak tylko było ich na to stać.

Jakie mamy do dzisiaj dziedzictwo tego okresu? Mit Piłsudskiego? Coś jeszcze zostało? Jaki mamy związek z państwem, które powstało z zaborów silniejszych sąsiadów? Ktoś to w ogóle bada? Poza czyścicielami kamienic?

Zapraszamy na część 2-gą.

24 komentarze

  1. klerykał-anty

    No właśnie co nam zostało po II RP? Bajka i mit? Majątki do odzyskania dla burzujów?

    • Artykuł prosty, oczywisty, dla myślących, czytających, tylko w tych wszystkich obchodach, brakuje mi zastanowienia, dlaczego, jak żaden inny kraj w Europie, tylko Polska straciła niepodległość…
      Dlaczego wszyscy cieszą się tym świętem, nie zastanawiając się dlaczego do tego doszło… Przekleństwem tego kraju są elity, patrzące tylko swojego interesu, przykłady Targowicy można by mnożyć… Nawet kościołowi katolickiemu nie przeszkadzały rozbiory.

  2. POLSKA LUDOWA NASZA OJCZYZNA UMIŁOWANA
    • Artykuł prosty, oczywisty, dla myślących, czytających, tylko w tych wszystkich obchodach, brakuje mi zastanowienia, dlaczego, jak żaden inny kraj w Europie, tylko Polska straciła niepodległość…
      Dlaczego wszyscy cieszą się tym świętem, nie zastanawiając się dlaczego do tego doszło… Przekleństwem tego kraju są elity, patrzące tylko swojego interesu, przykłady Targowicy można by mnożyć… Nawet kościołowi katolickiemu nie przeszkadzały rozbiory.

  3. Fajnie się zapowiada. Myślę że już samo wydzielenie tych oczywistych okresów historycznych daje dużo do myslenia.

  4. Doskonałe!

    Czekam na fascynujący ciąg dalszy …

    Brakuje mi daty, od której możemy mówić, że Nad Wisłą rodzi się MITYCZNE MACONDO.

    Czy wiązać ją z pojawieniem się Czarownika z Południowo-Amerykańskiej dżungli, Stana Tymińskiego (tego z czarną teczką) – w wyborach prezydenckich?

    Czy od momentu słynnego sejmowego wystąpienia Śp. Andrzeja Leppera, czy bardziej od 10 kwietnia 2010 roku?

    W każdym razie badania trwają.

    A Macondo Nad Wisłą trwa.

    Mity się umacniają.

    Mgły i mżawki listopadowe, ciemność i szarość coraz krótszego dnia – sprzyjają ruchom wszelakich DUCHÓW, ZJAW i MASZKAR, które czają się w pobliżu licznych murów cmentarnych i kościelnych.

    Co to będzie, co to będzie …

    Na pewno nowy rząd się z tej mgły wyłoni, Sejm go zatwierdzi a Senat ZAKLEPIE.

    I jakoś to będzie, byle dolar nie przekroczył 5 złotych, to doktor Andrzej Duda zostanie w maju 2020 roku ponownie wybrany na Prezydenta RP.

    A NadNaczelnik RP, Doktor Jarosław Kaczyński?

    Byle zachował zdrowie, czego Mu życzę.

    Amen.

    • …Stana Tymińskiego (tego z czarną teczką) – w wyborach prezydenckich?…
      Hmmmmm….
      A, jednak czegoś mi żal…(słowa piosenki).
      MACONDO?!
      A,aaaa – tak mi mów! 😀 Proszę bardzo – Aleksander Kwaśniewski (?)
      Mówi to panu coś? (słowa zaczerpnięte z serialu ‘Dom”.
      Moim, acz nie tylko moim zdaniem prezydentura tego pana (znowu’ż- (?)
      to taki cezus czasowy “naszego” Macondo. Dosłownie i w przenośni!
      TOP-ONE | OLE! OLEK (1995) https://www.youtube.com/watch?v=yDb8dONh6Ww
      Lewica, (post)komuniści i złodzieje zdaje się sugerują zupełnie “coś innego”,
      jakby z pamięcią mieli coś nie “hallo”…. ze swej strony rekomenduję używanie “ginkgo biloba”, podobnież to (za prawdę, powiadam wam) czyni cuda… 🙂

  5. Grzegorz z Kotliny Kłodzkiej

    5 bln długów
    banderowcy w Polsce
    podzieleni
    bogaty kler pali książki i wzywa policję do dzieci
    więźniowie polityczni
    płacimy za niepracowanie
    obce wojska na terenie naszego kraju
    służba zdrowia w fatalnej kondycji
    brak wojska
    podmiana wiedzy na łaski boskie

    Dobra Zmiana

  6. Czyli Polska powstała z niebytu cudem, niby 11 listopada, chociaż ta data w niczym nie związana jest z historią Polski. Dodałbym do tego prawdziwy cud, czyli udział Matki Boskiej w tym akcie. Realnie rzecz biorąc to cud taki zdarza się raz na tysiąc lat, gdy trzy sąsiednie mocarstwa przegrywają wojnę, porzucając zajmowane tereny. Polska więc powstała na porzuconych, bezpańskich ziemiach, z minimalnych udziałem własnych sił. Radowano się z odzyskanego śmietnika. Nie ma wiec z czego się radować ani celebrować. Żałobnym i pouczającym świętem powinien natomiast być dzień 23 listopada, czyli rocznica Sejmu Grodzieńskiego, ewenementu w skali świata, kiedy własny parlament uchwala koniec istnienia własnego państwa. Nie mogło być inaczej, gdyż realna historia ostatnich 400 lat to historia 5 procent populacji, złożonej ze szlachty, ziemian, arystokracji i plebanów. Reszta się nie liczyła, złożona z pańszczyźnianych, zniewolonych chłopów, nieco mieszczan i Żydów. Warto w tej sprawie poczytać Schulza “Podróże Inflantczyka” lub pamiętniki księdza Kitowicza. To obraz rozpadu, zacofania, zabobonu, prywaty warcholstwa i zdrady. Prawdziwa Polska powstała dopiero po II Wojnie, przy znacznym udziale radykalnej lewicy polskiej i zwycięskiej Rosji. W bardzo korzystnych, graniczących z cudem granicach na Odrze i Nysie z Wrocławiem, Szczecinem, Gdańskiem i Olsztynem. Akt ten zapomniano, lub wręcz zohydzono i zakłamano. Zapomnieli nawet sami mieszkańcy tych ziem. Dziś celebrują sobie własne fałszywe święto. Nie mając nawet drogi ucieczki przez Zaleszczyki, Bo dokąd, Kto ich zechce.

    • Trafna synteza 100/100.
      Dodam jeszcze, że lud już wtedy w 1918 roku marzył o Polsce Ludowej, ale te marzenia się ziściły dopiero po II wojnie światowej. Dowody są w pamiętnikach i dziennikach z tamtych lat.
      Proszę sobie wyguglać w alehistoria na gazecie wybiórczej artykuł z przytoczonymi zapisami z dzienników osobistych różnych osób:
      “Listopad 1918 r.: Piłsudski był przerażony, Daszyński brał burżujów za mordę, a na Zamku Królewskim powiewał czerwony sztandar.”
      Są tam m. in. takie wypisy – cyt. wybrane:
      “7 Listopada
      Wincenty Witos
      W mieście [Lublinie – red.] panował ogromny ruch i czuć było niezwykłe podniecenie. Domy udekorowane sztandarami o barwach narodowych i socjalistycznych. Przeważały te ostatnie. Ludzie prowadzili gorączkowe rozmowy, stojąc gromadnie lub też czytając gęsto rozklejone na murach plakaty. Oddziały POW z najeżonymi bagnetami krążyły po ulicach. Z pierwszego plakatu dowiedziałem się, że rząd został już utworzony, a nawet zdążył wywiesić odpowiedni komunikat. Ze zdziwieniem znalazłem pod nim umieszczone i moje nazwisko.
      Jędrzej Moraczewski
      Był to gabinet koalicyjny stronnictw lewicowych. Pięciu pepesów, dwóch ludowców z Galicji, czterech ludowców z Królestwa, dwóch z Ligi Niezawisłości i jeden bezpartyjny. Manifest rządu orzekał republikańską formę państwa i zapowiadał jak najszybsze zwołanie Sejmu ustawodawczego do Warszawy, zaprowadzenie ośmiogodzinnego dnia pracy, wprowadzenie najdemokratyczniejszej ordynacji wyborczej do sejmu, rad gminnych, miejskich i powiatowych. (…) Manifest wypowiadał zasady najszerzej pojętej demokracji.

      8 Listopada
      Maria Lubomirska
      Dziś trochę lepiej, bo dowiadujemy się, że Witos, naczelnik stronnictwa ludowego w Galicji, nie należy do rządu lubelskiego. Ma to wielkie znaczenie, bo czyni rząd lubelski jednostronnym i odosobnionym. Losy Polski zawisły od chytrego chłopa!
      Ignacy Daszyński
      Najprostszą było rzeczą dążyć do utworzenia rządu koalicyjnego. Ale położenie masy polskiej było w listopadzie 1918 r. takie, że nie można było o czymś podobnym zamarzyć. Dookoła Polski panowała zwycięska rewolucja. Rosja i Ukraina miały już od roku rząd bolszewicki, w Niemczech doszli do władzy najskrajniejsi socjaliści lewicowi (wraz z prawicowymi), na Węgrzech gotowali się do objęcia rządów komuniści. Polskie klasy posiadające skostniały w pasywizmie; chłopi, robotnicy i patriotyczna inteligencja znajdowali się w stanie silnego podniecenia rewolucyjnego. Objęcie rządu przez kapitalistów miejskich czy wiejskich wywołałoby tak silne fermenty w masach, że zrozumiały to nawet konserwatywne społecznie sfery w Królestwie i w Galicji i nie szły do rządu.

      9 Listopada
      Janina Gajewska
      Europa wciąż się wali. (…) Jedni chcą Rady Regencyjnej, drudzy jej nie chcą. W Krakowie tworzą jakiś dyrektoriat; w Lublinie tworzą jakiś rząd demokratyczny.
      Nie ma jeszcze całej Polski, a chcą już być trzy rządy – co za wstyd. Gabinety ministrów tworzą się i upadają co tydzień. Rotę przysięgi dla wojska już trzeci raz zmieniają. Nie ma żadnej silnej ręki, która ujęłaby ze zgodą całego społeczeństwa ster rządów. „Polska ludowa” i „Polska ludowa” – powtarzają teraz na wszystkie tony, i coraz bardziej się odczuwa, że szerokie warstwy narodu boją się dawnej Polski szlacheckiej i klerykalnej, i chcą demokratyzować, aż do krańcowości, wszystkich i wszystko. Boże mój, czyż mielibyśmy się obawiać ludowej Polski, my, „królewski szczep Piastowy”?
      Maria Lubomirska
      Konsternacja! Pomiędzy tymi dwoma rewolucjami, które nas ujęły w kleszcze – pomiędzy Rosją a Niemcami, spłyniemy i my! W czasie rozmowy w salonie pomiędzy Zdzisiem a panami w niemieckich, upokorzonych mundurach, siedząc w drugim salonie, otrzymuję żałosną wieść o zamordowaniu mojej świni, hodowanej z powodzeniem przy domu od miesięcy. Zamierzałam ją ubić na święta w pełnym tłuszczu. Jak to być może, aby o szóstej wieczór świnia zginęła w naszym najbliższym sąsiedztwie śmiercią męczeńską (…)? Tego pojąć nie mogę!
      Złowróżbny czyn! Dziś świnia, jutro ja…!

      13 Listopada
      Maria Lubomirska
      Tymczasem dziś wieczorem odbył się na Oboźnej wiec socjalistyczny, po części przeciwko Radzie Regencyjnej, nastąpiły manifestacje na ulicach miasta, na zakończenie tłum ruszył ku Zamkowi. Przed frontem Zamku odśpiewał „Czerwony sztandar”, a na widok Piłsudskiego, który właśnie Zamek zwiedzał, począł wznosić okrzyki na cześć komendanta, następnie nad częścią gmachu, gdzie mieścił się gabinet cywilny, zatknął czerwoną chorągiew, obok powiewającego sztandaru narodowego. Piłsudski nie protestował, snadź nie odczuł, że czerwona chorągiew jest symbolem walki klas, znakiem partii – snadź nie jest godny być wodzem narodu.
      Władysław Broniewski
      Mam wrażenie, że Komendantowi zależy na tym, aby wszystkie jego zarządzenia miały pewną cechę legalności wobec społeczeństwa. Delegatom demonstracji PPS powiedział, że o ile tu zajdzie jakiś gwałt, to on ustąpi. Gwałtu nie było i legalnie na Zamku zatknięto czerwony sztandar. Mój sztandar!
      Juliusz Zborowski
      Zakopiański architekt Eugeniusz Wesołowski wybuchnął z pasją: „Parobki od gnoju chcą nami rządzić”. „Jeżeli będą dobrze rządzić, będziemy ich słuchać” – spokojnie odpowiedział przez cały czas milczący Żeromski. Skonsternowane towarzystwo zamilkło.

      16 Listopada
      Władysław Broniewski
      Imienia Komendanta używają teraz ci, którzy rok i cztery lata temu nazywali go zdrajcą, bandytą itp.
      Wincenty Witos
      Piłsudski objął władzę wśród wielkiego entuzjazmu lewicy i przyciszonego niezadowolenia stronnictw prawicowych, które się obawiały jego różnych eksperymentów.

      17 Listopada
      Maria Dąbrowska
      Polska jest dziś w tak szczęśliwym położeniu jak żaden kraj w Europie, a jednak wszystko idzie jak z kamienia. (…)
      Dziś endecja wielki pochód narodowy urządziła, na którym bardzo niesmaczne było niesienie jak Matki Boskiej portretu Wilsona.
      Okrzyki na cześć Wilsona „obrońca narodu polskiego” i koalicji. Jest to mimowolna (bo chyba nie sprytnie robiona) reklama dla najazdu nowego – amerykańskich wytworów i kapitałów, które się już szykują na Polskę, a naiwni i dobroduszni Polacy już braterstwo broni i idei widzą w Amerykanach. (…) To prawda, endecja jest taka, jaką jest większość społeczeństwa, i dlatego ma siłę, ale ta siła polega na pobudzaniu i wykorzystywaniu pod maską idei niskich instynktów mas. Jest to najbardziej tartuffe’owata partia w Polsce, choć nie kłamie ona tyle razy co lewica, która znów żyje fikcją, blagą, szantażem, płytkością, tupetem, własną lekkością i pustką głów, które ją przedstawiają i które właśnie dlatego, że tak lekkie, nie mogą utonąć. Istotna wartość Polski jest gdzieś między wierszami.”

      Czy ostatni wpis od Marii Dąbrowskiej, nie jest dziś aktualny?

      • …nie czytam, nie powielam, nie kolaboruję! 🙂
        Tyle w temacie notorycznego powoływania się niektórych kom. na wiodący
        dziennik lewicy laickiej… wydanie dla tubylców.
        Ciągnie wilka do lasu, a “swego do swoich’. 🙂

        • Aj waj jak ty się czepiasz. 🙂 No przeca kiedyś ci było z nimi po drodze na styropianie i w kościółku, gdy chodziło o rozwalanie realnego socjalizmu a teraz taka nienawiść? 🙂

          A co do meritum, to nie jest żaden dziennik lewicy laickiej, tylko liberalnego kapitalizmu i liberalizmu obyczajowego. Z lewicą społeczną i laicką z prawdziwego zdarzenia mają tyle samo wspólnego co kościół katolicki z prawdziwym chrześcijaństwem.

          A czytać warto wszystko, aby wiedzieć, co wrogowie myślą i piszą. Inaczej ma się zawężone horyzonty myślowe i z tzw. kolaboracją nie ma to nic wspólnego.

          • Nigdy. Zadaj sobie proste pytanie , co powoduje że
            niektórzy komentatorzy o proweniencji wybitnie lewicowej tak chętnie przyswajają sobie i powołują się
            na info. i fakty prasowe zamieszczane na łamach
            tegoż ‘opiniotwórczego” dziennika lewicy laickiej?
            Czyżby miłość do ‘liberalnego kapitalizmu …”? 🙂
            W trzecim akapicie masz rację, dlatego że “myśl jest bronią” jak zauważono kiedyś na łamach “N.Dz.” 🙂

          • @krzyk58. 12 listopada 2019 at 08:18

            No ale zobacz, jak twój ulubiony “komandos” jest usatysfakcjonowany religią w Polsce.
            „Gdyby w Polsce nie było chrześcijaństwa, to Polska byłaby gorsza, niż jest”. – Adam Michnik o religii. Źródło: Przegląd nr 40/2019, s. 63.

            To im, czyli żymianom w zupełności odpowiada, podobnie jak tobie. Tak czy siak jesteście w jednej linii frontu po tej samej stronie feudalizmu i kapitalizmu, z tym że on używa dodatkowo fałszywej lewacko-liberalnej flagi. 🙂 Ale antykomunizm i antysocjalizm oraz anty-ateizm macie obaj we krwi, jak prawdziwi bracia – starszy i młodszy w wierze. 🙂

  7. Czyli inaczej mówiąc – zatoczyliśmy (się) po kole, wracając po punktu wyjścia . (Od – do…)
    Można i tak – kto zabroni (ignorantom niepomnym….) wchodzić do tej samej (?) tak, ‘tej samej” rzeki.

    Очень плохая новость для Польши
    https://www.youtube.com/watch?v=vgtFzjhFZaY&t=127s

    Musisz to wiedzieć (617) W 1939 poszło o “korytarz”. Historia się powtórzy?
    https://www.youtube.com/watch?v=NDAcOdD7zxc

  8. A gdzie jest mój poranny komentarz? Jaki chochlik go wyrzucił?

    DOBRY WIECZÓR, DZISIAJ BYŁO 23458 KOMENTARZY SPAMOWYCH. DO TEJ CHWILI. SYSTEM NIE WYTRZYMUJE “ZAINTERESOWANIA” ZAPEWNE PRZYPADKOWEGO. MOGŁEM POMINĄĆ I NIE ZOBACZYĆ BO TO PRZEGLĄDAMY PAKIETAMI. CZASAMI TAK SIĘ ZDARZA, PRZEPRASZAM NAJMOCNIEJ. WEB. JÓZ.

  9. Niesłychanie głęboka myśl. Jestem ciekaw części dalszej.

  10. Artykuł prosty, oczywisty, dla myślących, czytających, tylko w tych wszystkich obchodach, brakuje mi zastanowienia, dlaczego, jak żaden inny kraj w Europie, tylko Polska straciła niepodległość…
    Dlaczego wszyscy cieszą się tym świętem, nie zastanawiając się dlaczego do tego doszło… Przekleństwem tego kraju są elity, patrzące tylko swojego interesu, przykłady Targowicy można by mnożyć… Nawet kościołowi katolickiemu nie przeszkadzały rozbiory.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.