Historia

1 maja w Krakowie – refleksyjny obraz wieloskładnikowej lewicy

Jak co roku lewica w Krakowie świętowała 1 maja pod pomnikiem Czynu Zbrojnego Proletariatu Krakowa tzw. Semperitowców. Odsłonięty w 1986 roku pomnik autorstwa pana Antoniego Hajduckiego osłaniał sam Generał Wojciech Jaruzelski, to jeden z ostatnich pomników, jaki powstał w PRL-u. Pomnik upamiętnia masakrę w Sempericie z dnia 23.03.1936, jakiej dokonała władza sanacyjna na robotnikach. To były wielkie dni chwały Proletariatu krakowskiego, niestety skąpane we krwi towarzyszek i towarzyszy. Oczywiście polska oficjalna historiografia milczy na ten temat. Taki mamy kraj.

Pod pomnikiem zebrały się po raz kolejny chyba wszystkie środowiska krakowskiej lewicy, i partie polityczne i organizacje kombatanckie i Związki Zawodowe. Serce rośnie widząc tylu ludzi lewicy naraz w jednym miejscu, jednakże niesłychanie refleksyjny jest fakt, że ta lewica jest tak podzielona, tak wieloskładnikowa.

Nie da się zrozumieć powodu, dla którego lewica nie jest w stanie się zjednoczyć. Jakie to symboliczne – jeden z ostatnich pomników robotniczych, jedni z ostatnich pamiętających o czynach robotników i ich męczeństwie – wszystko przeminie. Nie zostanie ani pamięć, ani nikt, kto mógłby ją nieść.

Tak nie musi być, wystarczy ustalić parytety i się zjednoczyć. Potem pilnować dyscypliny, albowiem wrogów lewica ma więcej, niż byłaby w stanie dzisiaj zgromadzić tam w Alei Ignacego Daszyńskiego.

Poniżej przedstawiamy ku pamięci – fotorelację z tego uroczystego wydarzenia.

3 komentarze

  1. To dobrze, że mogą się tak swobodnie spotykać i przemawiać.

    Jeszcze mogą.

    Może władze to przeoczyły?

    • W zasięgu “TAKICH” flag nikt,nigdy nie odważy się
      na pacyfikację – patrząc po foto,można odnieść
      wrażenie że jest to solidarnościowy mityng
      “europejczyków”…tylko te “bloki” jakby żywcem
      przeniesione z innej epoki.

  2. Władza była w tym czasie w Kościele,przeoczyli?

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.