1 maja czyli człowiek jako zasób w neoliberalnym kapitalizmie

O 1 maja już rozprawialiśmy [tutaj], [tutaj], [tutaj], [tutaj], cóż można jeszcze powiedzieć? Zwłaszcza w obecnym stanie, czy też raczej rozłożeniu lewicy w Polsce? Płakać? Rwać włosy? Może milczeć? Milczenie podobno jest złotem, przynajmniej jak się milczy, to się nie wychodzi na „głupa”. Jednak milczenie jest sztuką, ponieważ milczeć dzisiaj w tym stanie nędzy, wszechogarniającej biedy, często głodu i niesprawiedliwości – to jest być w opozycji do samego siebie. Nikt, kto ma oczy i widzi, nikt kto ma oczy i słucha – oraz jest w stanie rozumieć podstawowe fakty, widząc tą wielką rażącą niesprawiedliwość jaka ma miejsce dzisiaj w naszym kraju nie może milczeć.

Jak żyć za 748 PLN netto renty miesięcznie? Przecież to nawet na wsi, w walącej się kurnej chacie nie jest możliwe, ponieważ lekarstwa dla przeciętnie chorego człowieka miesięcznie kosztują około 200 PLN. Jedzenie również zimą nie rośnie, trzeba kupić, chociaż chleb i mleko, czasami jakiś tłuszcz. Ubrania można dostać z opieki społecznej, można kupić w sklepie z używaną odzieżą z Zachodu. Swoją drogą, szkoda, że się tymi sklepami nikt w Polsce nie chwali, to bardzo wydajne krajowe przedsiębiorstwa. Dziwne, prawda? Innowacyjne, nowoczesne, wydajne ekonomicznie, polski kapitał – oto Małe i Średnie Przedsiębiorstwa na miarę XXI wieku w Polsce. Kiedyś produkowaliśmy samoloty odrzutowe, turbiny, lokomotywy, może nie robiły szału – nie były najlepsze na świecie, ale różnicę pomiędzy handlem używanymi ubraniami lub używanymi samochodami, a produkowaniem własnych ubrań przez łódki przemysł włókienniczy i samolotów przez własny przemysł lotniczy to chyba rozumieją nawet najwięksi najbardziej narodowo-radykalni i religijni patrioci?

Nie pozostaje nam nic, tylko udać się do banku po kredyt, nie – o nie mieszkaniowy, na ten już nie mamy szans, w końcu nasza Ojczyzna starała się o to, żeby na wolnym rynku, wolni ludzie, w sposób wolny pożyczali we Franku Konfederacji Szwajcarskiej, jakbyśmy mieli do niej przystąpić, (co w sumie nie byłoby najgorszym pomysłem). My pójdziemy po kredyt – chwilówkę do lokalnego lichwiarza, który tak sympatycznie reklamuje się w mediach głównego nurtu, potem może spłacimy to, co wzięliśmy „na zeszyt” w lokalnym sklepiku. Przecież jesteśmy na nowo wypłacalni – 500+ zrewolucjonizowało zdolności kredytowe tysięcy polskich rodzin w stanie pół i pełnej patologii. Można powiedzieć, że część Narodu (Suwerena) łapie oddech.

Co ciekawe z pracą wcale nie jest tak źle, jeżeli miało się mądrych rodziców i za miasto do zamieszkania w okresie PRL-u wybrali Warszawę, to mając mieszkanie – zawsze jakąś pracę się znajdzie. Oczywiście oferty w rodzaju stacja benzynowa i napełnianie baków w nocy, to może nie jest szczyt marzeń przeciętnego człowieka, no ale trzeba jeść. W innych miastach również nie ma generalnego dramatu, przy odrobinie braku szacunku do swojej kariery można znaleźć pracę stosunkowo szybko. Mówimy oczywiście o ofertach, które 2000 netto, oferują po okresie próbnym. Jednak praca jest. Przynajmniej w miastach, bo na wsi i w miasteczkach, to praca jest, ale już zajęli ją nasi ukraińscy goście. Nawet nie, dlatego bo Polacy nie chcą pracować za 5 PLN na godzinę w rolnictwie, tylko głównie, dlatego bo nie ma Polaków. Wyjechali, pracują po 7 Funtów lub Euro za godzinę, zbierając takie same ogórki, jaki w kraju zbierają na polach ich sąsiadów nasi goście z Ukrainy.

Właśnie zapomnieliśmy powiedzieć o tym, że wyeksportowaliśmy Warszawę z przyległościami do pracy na Zachodzie. Na własne życzenie, nikt nas nie zmuszał, nie robił łapanek, nie groził wsadzeniem rodziców do obozu, o nie! Sami – sami wyjechaliśmy, ponieważ w kraju nie dało się zarobić na to, żeby żyć. Co jest naprawdę bardzo ciekawe, to przeważnie na Zachodzie nasi rodacy, którzy tam są – pracują w pracach prostych i średnio złożonych, które również mogliby wykonywać w Polsce, gdyby była do tego koniunktura. Jednak jej nie ma, ponieważ eksportujemy dużą część PKB, jako zwrot z inwestycji kapitałowych zachodnich potentatów. Taki los? Przecież sami dokonaliśmy wyboru – decydując się na budowę kapitalizmu bez kapitalistów i kapitału. Śmieszne, prawda? Zwłaszcza, dlatego bo człowiek, który nas wszystkich do tego „namówił”, właśnie będzie „namawiał” prezydenta naszych sąsiadów, którzy tak chętnie garną się do pracy w naszym rolnictwie i budowlance.

Jednak nie można mieć pretensji, narzekać, czy też mieć żal, jak się komuś nie udało, to jego wina – przecież każdy miał szansę na wykształcenie, na zdanie egzaminów, na dostanie się do korporacji, przecież każdy mógł ukraść pierwszy milion i założyć własny biznes? Nie mógł? Znaczy się ktoś kłamie? To, nie tak było? Jak to jest, że wszyscy mieliśmy szanse, a tak niewielu się udało? Przecież zadziałały prawa rynku – własność, kapitał, renta od kapitału – agregacja nastąpiła u niewielkiego procenta społeczeństwa, kogoś to dziwi? Nie wiecie państwo jak się agregują zasoby w gospodarce racjonalnie kapitalistycznej? Znaczy się neoliberalnej gospodarce kapitalistycznej? Jak nie wiecie, proszę prześledzić logikę reformy emerytalnej – Otwartych Funduszy, przekazywania do nich pieniędzy, opłaty za zarządzanie, kto to wziął i na jakich zasadach a potem proszę się zastanowić, jak spokojnymi ludźmi jesteśmy, że nikt za to nie wisi. Bo powinien.

Oto Polska właśnie, 27 rok transformacji, już pierwszy rok epokowej dobrej zmiany, a człowiek jak był zasobem, tak zasobem pozostanie. Naszym największym problemem w tym ustroju jest to, że dominująca większość z nas nie ma możliwości akumulowania kapitału. Przekłada się to potem na to, że jedyną formą uczestniczenia w neoliberalnej gospodarce kapitalistycznej jest głównie świadczenie pracy, przeważnie słabo płatnej. Czy coś możemy na to poradzić? Gdzie jest granica naszej suwerenności? Ilu z nas ma oszczędności pozwalające żyć przez rok bez dochodów?

Więc, niech się święci 1 maja – i nie dajmy sobie wcisnąć, że to ma jakiś wymiar religijny. Nigdy nie miało! To czyste, robotnicze, święto wywalczone krwią bitych na śmierć przez policję i gangsterów amerykańskich robotników. Oczywiście jak ktoś chce, może sobie święcić, co chce i jak chce, ale dla większości ludzi będzie to dzień potu i krwi, dzień upokarzanych, słabo wynagradzanych i ledwo wiążących koniec z końcem – protagonistów kapitalistów, bez których wysiłku nie byłoby kapitalizmu w żadnej z jego odsłon. Bez których wysiłku nie byłoby niczego…

6 thoughts on “1 maja czyli człowiek jako zasób w neoliberalnym kapitalizmie

  • 1 maja 2016 o 06:14
    Permalink

    Znakomite! niech się święci! na pohybel kapitalistom

    Odpowiedz
  • 1 maja 2016 o 08:58
    Permalink

    Zgadzam się nie powinno się robić z tego święta – kolejnego kościelnego celebrowania, to święto świeckie, robotnicze – zawsze tak było

    Odpowiedz
  • 1 maja 2016 o 09:55
    Permalink

    Mocno napisane, bardzo mocno ała bolą te sklepy, nie pasują do wizji zielonej wyspy, ale to brutalna prawda.

    Odpowiedz
  • 1 maja 2016 o 10:57
    Permalink

    Niech się święci 1 maja, bo “decydując się na budowę kapitalizmu bez kapitalistów i kapitału” dopiero traz zaczynamy rozmieć jego sens.

    Podobnie ze słowami Międzynarodówki.

    W poprzednim ustroju, gdy śpiewano jej słowa, szczególnie “których dręczy głód” i patrzano na Prezydialny stół z Paprotką, z zasiadającymi za nim spasionymi notablami – to wszystko było nierealne.

    Teraz już jest.

    Odpowiedz
    • 3 maja 2016 o 05:42
      Permalink

      @inicjator
      autor w felietonie pelnym ironii az do potegi x a takze komentator o sensie kapitalizmu…..wlasnie w youtube wpadly mi wypowiedzi kabareciarza Pietrzaka i niejakiego generala, ktory jsk rozumiem zostal “sprzatniety” nie wiem, jak niby tak wysoko inteligetni ludzie i wyksztalceni i z doswiadczeniem zyciowym robia takie ligiczne bledy percepcyjne …..ciagle zarzucaja temu.lub innemu rzadowi glupote w rzadzeniu itd, itd. nie dostrzegajac, ze to system polityczny, wlasnosc srodkow produkcji i wlasnisc kapitalu zmusza jsk w dyby kazdy rzad …,to jest wlasnie kapitalizm, ten upragniony przez wiekszosc kapitalizm….tu nie ma wielkiego wyboru ..,a ci niby przeze mnie wspomniani intelektualusci takie glupoty opowiadaja, takie glupoty …i zachlystuja sie kolonialnymi wojnami i w Iraku i Afganistanie i w Jugoslawii ….chociaz otrzymala Polska jakis lup wojenny ? Czy sama tzn. podatnicy musieli zabulic za te wyprawy …ja sie pytam czy wogole ludzie w Poksce rozumurja , co to sie stalo i ze kapitalizm to nie jest dobra wrozka czy Sw. Mikolaj , ktory rozdaje miliony $ dookola i kazdemu w/g potrzeb, lecz w drodze przemocy, wyzysku i ponizenia innych wymusza dla garstki id wiekszosci wszelakie przychody kapitalowe…ta prawda nie dotarla po 27 latach do prawie nikigo ….tylko rzaf zrobil to zle, i to zle …rzad nic nie moze zrobic ma sam niz na gardle, banki i Miedzynarodowy Fundusz Walutowy, obcy smuerdzacy jak padlina kapital …rzad to tak markuje. rozne dzialanua by ludzie siedzieli cicho i nie robili ruchawek ..,zmuenic nic nie moze …czy “Narod”/ “Suweren” rozumie czym jest kapitalizm …,mam wrazenie , ze wogole nie rozumie i obwinia rzad za to ze jest taki system polityczny…ludzie chcieli tego i oddali by zycie, by wprowadzic kapitalizm ….no a teraz musi dojrzec do tego by dokonac transfirmacji “retoure” …200 lat na to potrzeba …i duzo sie krwi poleje …a moze zrobic 2 Polski tak jak sa 2 Korea’e i.byly 2 Wuetbamy i 2 panstwa niemieckie, jszdy moze sobie wybrac, w jakim ustroju chce zyc ….?

      Odpowiedz
  • 1 maja 2016 o 21:41
    Permalink

    myślę że nigdy się to nie zmieni, wyzysk będzie trwał zawsze

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.