Religia i państwo

0.3% bliżej demokracji

Analizując obecną propozycję rządu w sprawie finansowania Kościoła i innych związków wyznaniowych, wśród medialnego szumu niezauważony pozostaje aspekt, iż tak naprawdę jest to cesja podejmowania decyzji w tej kwestii na obywateli.

Czy obecny premier jest prawicowy?

 W tradycyjnym podziale na prawicę i lewicę w Polsce, zbyt małą uwagę przywiązuje się do kwestii finansowej, a konkretnie do tego jak następuje podział budżetu, natomiast o wiele większą do aspektów światopoglądowych.

Prawica w kwestii finansowej to przede wszystkim liberalizm ekonomiczny i niskie podatki, czyli przekazanie jak największej odpowiedzialności za portfel obywatelom. Według takiej definicji prawica w Polsce prawie nie istnieje, gdyż niemal każdy rząd od roku ’89 chętnie podatki zbiera, często je podwyższa i lubuje się w decydowaniu o tym jak pieniądze wydać, najczęściej ulegając presji grup społecznych, które głośniej krzyczą.

Wyprzedzę może oskarżenia, że PiS za czasów swoich rządów obniżył składkę rentową, którą PO później podniosło. Rzeczywiście tak było tyle, że po obniżeniu składki rentowej nie poszły kroki po stronie wydatkowej, co objawiło się powiększeniem dziury w FUS. Nie może to być więc traktowane jako obniżenie podatków, a tylko przesunięcie ich w czasie – czyli transfer problemu na kolejne pokolenia – zgodnie z tradycyjnym aspektem sprawowania w Polsce władzy, który można skrótowo opisać jako „tu i teraz”.

Wracając do głównego tematu, obecna propozycja rządowa to oddanie cząstki władzy nad własnym portfelem każdemu płatnikowi podatków. Krok niewystarczający, ale przynajmniej idący we właściwym kierunku, gdyż transferuje cześć odpowiedzialności nad finansami związku wyznaniowego, wiernym identyfikującym się z danym związkiem, a jednocześnie w tym samym stopniu usuwa z tego równania Państwo. Mówiąc otwarcie, jest to rozwiązanie zwiększające demokrację.

Tandem Tusk – Boni przybliża Kościół do wiernych

Celowo ujmuję to w taki sposób, aby przede wszystkim pokazać, że proponowana zmiana, to tak naprawdę trzęsienie ziemi dla hierarchów Kościoła zmieniające reguły gry. W nowym rozdaniu bardziej trzeba będzie postarać się o dotarcie do wiernych z przekazem i realnie zacząć dbać o interes wspólnoty, aby zapewnić sobie funkcjonowanie, gdyż nie wystarczy już tylko umizgiwanie się do ekipy rządzącej, obojętnie jaka by nie ona nie była. Jednocześnie ktokolwiek jest pozytywnie ustosunkowany do Kościoła powinien tej propozycji przyklasnąć, jako że ten niewielki z pozoru manewr finansowy daje do rąk wiernych silny element zdyscyplinowania ekstrawagancji hierarchów. Jest to bardzo korzystny, choć nie bezbolesny, przejaw możliwości uzdrowienia sytuacji oraz otwartego i jawnego rozliczania na linii Kościół-wierni.

„Collateral damage” – „Damage limitation”

Krzyki o ataku na Kościół należy uznać za to, czym naprawdę są, czyli bezpardonową, aczkolwiek zawoalowaną, walką o pieniądze. Większość realnie postrzegających sytuację zdaje sobie sprawę, że deklarowany w statystykach procent katolików (95) daleki jest od rzeczywistości i wrzask, tak zwanych prawicowych mediów, to tak naprawdę próba zakrzyczenia możliwości urealnienia wskaźnika. Dla jasności w odczycie moich poglądów dodam, że tym którzy od Kościoła chcą odejść powinno się na to pozwolić, z wszystkimi tego konsekwencjami dla obydwu stron, także finansowymi. Także to jest potrzebne do uzdrowienia sytuacji w Kościele oraz do jego wzmocnienia w długim okresie i czas to otwarcie powiedzieć.

Zatem obecnie prezentowana postawa, tak zwanej prawicowej prasy jest szkodliwa, ponieważ jest w stanie skutecznie zniechęcić „nieprzekonanych”, których przekonać jeszcze można, a którzy w tej postawie zobaczą cyniczną grę o pieniądze i „rzad dusz”. Innymi słowy, strategia „oblężonej twierdzy” może w długim okresie przynieść więcej szkody, przede wszystkim wizerunkowej, niż pożytku, czyli klasyczny collateral damage. Ironicznie nazywanego „betonowego”, czy „moherowego” elektoratu przekonywać nie trzeba – autora do tej grupy wliczając – ten jest już przekonany, warto natomiast zagrać o tych, głównie młodych, których przekonać można i trzeba.

Nie widzę natomiast zupełnie obstawienia strategii „damage limitation”, która w swym założeniu zdaje sobie sprawę, że po pierwsze karty po części są już rozdane i do status quo powrócić się nie da, a po drugie i może najważniejsze, że obecny rząd ma poparcie swojego, ale nie tylko, elektoratu do realizacji zmiany stosunków Państwo-Kościół. Jeśli dodać do tego, że premier jak na siebie robi rzecz niebywałą – dzieli się rzeczywistą władzą z wyborcami – to poparcie dla przekazania demokracji w ręce „ludu”, akurat w tym aspekcie nie zniknie samo z siebie i nie należy tego lekceważyć.

16/03/2012

PZ

9 komentarzy

  1. Problem polega na tym, że nie wiadomo dlaczego nagle mamy ekspertów od finansów kościoła wszędzie !!!!

    • Problem jest znacznie glebszy i polega na tym, ze nie wiedomo dlaczego mamy 460 ekspertow od decydowania o finansach 38 mln obywateli tego kraju, nie zawsze za zgoda i wiedza tych 38 mln. 🙂

      • No właśnie okazuje się że nie 38mln tylko 39% z tych 38mln, w takim bądź razie pytanie powinno brzmieć , dlaczego przez tyle lat 39% z 38mln polaków narzucało 61% swoje zdanie na temat wiary i finansowania kościoła w Polsce?
        Dlaczego Kościół podnosi larum w tej kwestii? ponieważ nabudował i zagarnął tyle nieruchomości iż teraz nie będzie w stanie ich utrzymać(a w budowie kolejne świątynie rozpusty).

  2. To nie będzie 0,3%, to będzie 1%! Co to za ściemnianie problemu, jeśli w praktyce sprowadzi się to do zanoszenia przez “wiernych” na parafie zaświadczeń z Urzędów Skarbowych o odprowadzeniu tego podatku na rzecz Kościoła.
    Kto ośmieli się pokazać, że mógł odprowadzić 1% a przekazał TYLKO0,3%?
    Będzie to niezbędne jeśli będzie się chciało mieć “kościelną” oprawę przy chrzcie, ślubie, pogrzebie. Dla wielu Polaków, ze względów zwyczajowych i rodzinnych – to nadal bardzo ważna sprawa. Nie mówię WZGLĘDÓW religijnych, tylko OBYCZAJOWYCH.
    Gdyby rządził PiS, albo jakaś formacja Gowinowo-PiSowska, to dane te spływałyby ON-Line do serwerów Kurii diecezjalnych i wszystko byłoby jasne. Jak ŻYWIEC.
    A tak dojdzie nam w kwietniu jeszcze jedno zaświadczenie pobierać i donosić do kancelarii parafialnych.
    W okresie przejściowym – wystarczy UWIERZYTELNIONA kserokopia strony PIT z adnotacją o odprowadzeniu tego 1%.
    Wprowadzenie tego obowiązku (bo do tego się to sprowadzi) odprowadzania 1% z podatku na KK i inne Kościoły i Związki Wyznaniowe w Polsce, uruchomi płacenie powszechnego podatku od dochodów przez rolników, a to jest znacząca grupa wiernych. Na razie oni są poza PIT-ami, płacąc tylko podatek rolny i składkę na KRUS oraz ubezpieczenia obowiązkowe. Nie wypełniając PIT, nie mają jak tego jednego procenta skierować.
    A cmentarze na prowincji są tylko parafialne i proboszcz może czynić utrudnienia z pochówkiem dla nieodprowadzających “należny Kościołowi 1%”.

    I tak po kilkuset latach wróciliśmy do swoistej “dziesięciny”, której zbieranie i represje za ew. nieodprowadzanie będzie wspierało NEUTRALNE światopoglądowo Państwo Polskie.

    Dla krytyków KK oświadczam, że atak na kler to atak na osoby XXXXXXXXXXXXXXXXXX, co nie jest poprawne politycznie!
    Tak wynika z ostatnich wypowiedzi księdza Issakowicza-Zalewskiego, który z zabronionego mu przez kard. Dziwisza opisywania lustracji księży, przerzucił się na inny obszar. Zaczął dobierać się do swoich kolegów kapłanów z innej strony, skoro twierdzi, ze zna kurię w której wszyscy, od kamerdynera do Jej Szefa należą do tej samej mniejszości seksualnej …

    • Wpis ocenzurowano ze względu na złamanie regulaminu – wskazano na notoryjność okoliczności bez podania źródła. Prosze podać źródło do podawanej informacji.

    • Nie rozumiem tej histerii. O 1% podatku Kosciol moze prosic juz teraz, i zreszta powinien to robic, wiec proponowana opcja 0.3% zupelnie nic akurat w tej kwestii nie zmienia – oprocz tego, ze daje realny i potwierdzalny dowod, ze ktos z dana parafia jest zwiazany. Natomiast co do tego, ze jesli ktos nie da 1% to bedzie dyskryminowany to ja widze to zupelnie inaczej. 0.3% to jest to pewnego rodzaju abonament, prosze sobie wyobrazic, ze jakis osobnik odprowadzal te 0.3% przez jakis okres czasu, a proboszcz bedzie czynil utrudnienia przy slubie, chrzcie czy innej ceremonii. Otoz jestem sobie w stanie wyobrazic sytuacje, gdzie jakis krnabrny parafianin pozwie parafie za takie praktyki i udowodni w sadzie cywilnym, ze placil 0.3% wiec uwaza, ze mial prawo do tychze ceremonii. Tak naprawde to zupelnie nie bedzie mial znaczenia fakt jaki bedzie werdykt, bo w momencie wniesienia sprawy i jej upublicznienia Kosciol juz bedzie na przegranej pozycji. Jesli sprawa zostanie odrzucona, to i tak pozostanie medialny niesmak i wizerunkowa strata. Jesli sprawa zostanie pozytywnie rozpatrzona to potwierdzi to, ze 0.3% uprawnia wiernych do niekorych ceremonii (co moze odbic sie negatywnie na oplatach “co laska”), a strata wizerunkowa bedzie jeszcze wieksza. Zatem jest tak jak mowilem, Kosciol ma prawo i powinien prosic o 1%, ale nie powinien probowac tego wymusic, bo byloby to strzelanie sobie w stope. Rozsadnie myslacy hierarchowie zdaja sobie z tego sprawe. Zatem uwazam Pana reakcje za bezpodstawna i przesadzona.

      • Słuszna uwaga z tym aspektem wizerunkowym. Oni się boją jak diabeł święconej wody wszelkiej policzalności i jakichkolwiek realnych możliwości oddziaływania społeczeństwa na ich strukturę …

  3. Proszę bardzo,podaję źródła:
    http://m.wyborcza.pl/wyborcza/1,105226,11352905,Ks__Isakowicz_Zaleski_o_lobby_gejowskim_w_Kosciele.html
    http://tekstykanoniczne.salon24.pl/400240,ks-isakowicz-zaleski-ujawnia-lobby-homoseksualne-w-kosciele

    http://www.xlm.pl/chodzi-mi-tylko-o-prawde/?gclid=CISpgeWg7q4CFUW-zAodV1c5Kg – reklama książki za jedyne 24,90 PLN …
    I wiele innych.
    Skoro taki Katon jak Issakowicz-Zalewski pisze o homoseksualizmie w swoim środowisku, to jest coś na rzeczy.

    • Dziękujemy, ale istotą sprawy było pana nieuprawione stwierdzenie co do notoryjności pewnej cechy – sposobu zachowań u zdefiniowanej zawodowo grupy ludzi. To jest szowinizm, nie będziemy tego popierać i propagować na naszym forum. Prosimy o zrozumienie.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.