Nowe okręty podwodne dla Polski

3 grudnia 2012 11:30 komentarzy: 9 Autor:  A • A • A

28 listopada, 94 lata temu Józef Piłsudski wydał rozkaz o utworzeniu sił morskich nowego państwa polskiego, a kilka dni temu świętowano ten jeden z najważniejszych dni w kalendarzu Marynarki Wojennej RP.

Według koncepcji rozwoju Marynarki Wojennej RP, opublikowanej w marcu tego roku, Polska ma zamiar pozyskać trzy nowe okręty podwodne do 2030 roku, w tym dwa z okrętów maja być dostarczone do roku 2022. Rozwój Marynarki Wojennej RP według najnowszej koncepcji można uznać za jeden z trzech najważniejszych programów modernizacji Sił Zbrojnych RP, wraz z programem polskiej tarczy antyrakietowej, oraz zrealizowanym już programem pozyskania samolotu wielozadaniowego.

Pozwolę sobie zacytować komandora Jarosława Miłowskiego, wieloletniego dowódcę okrętów podwodnych, zaczerpnięty z artykułu Polski Zbrojnej, który powtarzał, iż „okręty dzielimy na okręty podwodne i okręty cele”. Ten dosyć lapidarny opis bardzo celnie oddaje przewagę okrętów podwodnych nad jednostkami nawodnymi.

Często w Marynarce Wojennej podkreśla się aspekt, iż swobodę operacyjną na akwenie zapewnia albo niewidzialność, albo siła ognia umożliwiająca niepokonanie. Ponieważ Polski na budowę niepokonanych okrętów nie stać, należy skupić się na ich niewidzialności. Oczywiście nawodny okręt również może być zbudowany w technologii stealth, tak jak miała być budowana korweta Gawron, według projektu MEKO A-100, tyle tylko, że w przypadku operowania okrętu nawodnego na Bałtyku kwestią czasu jest jego wykrycie przez lotnictwo morskie lub inną jednostkę nawodną. Wtedy w grę wchodzi dysponowanie odpowiednią siłą ognia, także obrony przeciwlotniczej, choć nie tylko, na okręcie nawodnym, aby wyłączenie jednostki z działań uniemożliwić przeciwnikowi. W tym względzie okręty podwodne mają tę przewagę, że są o wiele trudniejsze do wykrycia, a dodatkowo wiążą znaczące środki przeciwnika, zarówno marynarki wojennej, jak i lotnictwa morskiego, aby takowy okręt podwodny wytropić. Największą zaletą okrętu podwodnego jest jednak operacyjna autonomiczność. Jest to po prostu pływająca projekcja siły danego kraju, która potrafi skutecznie działać w pełnym odosobnieniu.

Bardzo często w dyskusji o posiadaniu floty okrętów podwodnych przez polską Marynarkę Wojenną przewija się mocno chybiony argument, przyrównywania Bałtyku do kałuży, którą można szybko oblecieć samolotem, lub też do jeziora, które można przepłynąć kajakiem. Rzeczywiście Bałtyk jest akwenem stosunkowo małym, natomiast nie wiem, czy ktoś próbował przepłynąć kajakiem, szczególnie zimową porą w czasie sztormu.

Oczywiście samolotem lub śmigłowcem można nad Bałtykiem latać, ale po pewnym czasie trzeba gdzieś wylądować i uzupełnić paliwo, a latanie nie jest możliwe w każdych warunkach atmosferycznych, przynajmniej śmigłowcem. Wtedy zakładając, że śmigłowiec lub samolot śledził okręt podwodny, takowy może sobie po prostu zniknąć w toni wodnej.  Nie należy także liczyć, iż ewentualny przeciwnik w razie konfliktu pozwoli na spokojne latanie nad Bałtykiem samolotów innych niż własne.

Równie często spotkać się można z przytaczaniem tego, co stało się z okrętami polskiej Marynarki Wojennej podczas drugiej wojny światowej, jako argumentem, że Marynarka Wojenna jest Polsce zbędna. Tutaj jedyne, co mogę zasugerować to porównanie długości i charakterystyki wybrzeża II Rzeczpospolitej oraz linii brzegowej czasu obecnego. O ile wtedy rzeczywiście mogła wystarczyć budowa silnych umocnień na wybrzeżu, o tyle teraz niestety to nie wystarczy.

W obecnej sytuacji należy dążyć do zrobienia z Bałtyku morza wewnętrznego krajów NATO, oraz do ścisłej współpracy ze szwedzką marynarką, a jeśli to możliwe na interoperacyjność ze szwedzkimi okrętami typu Gotland lub ich następcami.

Futurystyczna koncepcja głosząca wyparcie konwencjonalnych okrętów podwodnych przez zdalnie sterowane podwodne drony, także napotyka na kilka przeszkód. W tej chwili jest to koncepcja nowatorska, na której testowanie i rozwój stać kraje najbogatsze. Obecnie takie zabawki produkuje niemiecka firma Atlas Electronic w postaci mini okrętu podwodnego SeaFox. SeaFox’y zakupione zostały przez US Navy i wysłane do Zatoki Perskiej, a użyte mają być do ewentualnych operacji przeciwminowych, należy założyć, że w przypadku neutralizacji min tylko jednorazowo. Największym problemem w przypadku podwodnych dronów jest jednak fizyka, a konkretnie niska przenikalność fal radiowych w wodzie, co powoduje istotne problemy z kontrolowaniem podwodnych dronów, zwiększające się wraz z odległością. Obecnie, więc ta opcja pozostaje do ewentualnego użycia na przykład do neutralizacji min w portach, a nie, jako całkowite zastąpienie okrętu podwodnego.

Bałtyk jest morzem idealnym do operowania okrętów podwodnych o klasycznym napędzie diesla. Przede wszystkim jest morzem o zmiennej głębokości, gdzie z jednej strony występują płycizny dna sięgającego do 8-10 metrów, np.:Ławica Odrzańska, Ławica Bornholmska, a z drugiej głębie morskie, takie jak Landsort (459 m), czy Zatoka Botnicka (293 m). Zasolenie Bałtyku jest bardzo zmienne w zależności od tego, czy są to wody powierzchniowe czy głębinowe. Dodatkowo występuje dwuwarstwowość wód, wraz ze zmiennym rozkładem temperatur. Wszystkie te aspekty znacząco utrudniają wykrycie okrętów podwodnych na Bałtyku, a dodatkowo interferencje fali dźwiękowej między powierzchnią morza, a płytkim dnem są tak duże, że skutecznie chowają okręt podwodny za nieprzenikalną barierą wody, niemal uniemożliwiając skuteczne wytropienie i zwalczanie okrętu podwodnego, co jest szczególnie dużym wyzwaniem dla lotnictwa morskiego.

Nowoczesne okręty podwodne z klasycznym silnikiem diesla dysponują bardzo cichym napędem, a jeśli dodatkowo są wyposażone w system AIP (Air Independent Propulsion) to mogą operować w zanurzeniu przez kilka tygodni. Oferowany Polsce przez francuski DCNS okręt podwodny Scorpene, w zależności od konfiguracji jest zdolny przebywać pod wodą bez wynurzenia nawet ponad trzy tygodnie. Z prasowych doniesień wynika, że polskie okręty podwodne w system AIP maja być wyposażone, co jest decyzja bardzo słuszną.

Również rosyjski okręt typu Łada, stacjonujący między innymi w Bałtijsku, w obwodzie kaliningradzkim, może posiadać system AIP. Szwedzkie okręty podwodne Gotland, są wyposażone w taki system i stanowiły poważne wyzwanie dla amerykańskiej floty, będąc tak trudne do wykrycia, że Szwedów poproszono o założenie wzmacniaczy szumów silnika, aby wykrywalność do celów ćwiczeń poprawić.

Polska Marynarka Wojenna wykonała świetny ruch kupując od norweskiego Kongsberga, rakiety Naval Strike Missile, w które wyposażony jest Nadbrzeżny Dywizjon Rakietowy (NDR). Według planów dywizjon ma być jeszcze jeden, co w pełni rozwiązałoby problem instrumentów nacisku stacjonujących w obwodzie kaliningradzkim, gdyż takowe, jak choćby zestawy SS-26 Iskander, są w zasięgu zarówno NDR’u, jak również polskiej artylerii.

W przypadku okrętów podwodnych należałoby spojrzeć dużo szerzej na strategiczne możliwości oferowane przez takie jednostki i postarać się, aby Marynarka Wojenna RP, takowe możliwości zdobyła. Szczególnie chodzi tutaj o zdolność okrętów podwodnych do atakowania celów lądowych położonych nawet głęboko na zapleczu wroga za pomocą wystrzeliwanych z zanurzenia pocisków manewrujących. W taką zdolność zostały wyposażone na przykład zakupione przez Izrael niemieckie okręty klasy Dolphin. Taki wymóg również powinien znaleźć się wśród wymogów technicznych dla polskich okrętów podwodnych, gdyż wtedy posiadać będziemy bardzo groźną broń w ewentualnym regionalnym konflikcie zbrojnym na Bałtyku. Finlandii na mocy traktatu paryskiego z 1947 roku, zakazano posiadania okrętów podwodnych, nie chcąc mieć takiej broni pod nosem w Zatoce Fińskiej, co jednoznacznie świadczy o skuteczności okrętów podwodnych.

Wobec koncepcji rozwoju Marynarki Wojennej można zadać tylko dwa krytyczne pytania: dlaczego tylko trzy nowe okręty podwodne i dlaczego tak późno? Wszystkie cztery obecnie pływające okręty podwodne klasy Kobben zostaną wycofane ze służby do końca roku 2016, natomiast jedyny okręt klasy Kilo – ORP Orzeł – ma być wycofany do końca roku 2022. W razie gdyby żaden nowy okręt podwodny nie został dostarczony do roku 2016, w służbie pozostanie tylko ORP Orzeł. Ze względu na strategiczne znaczenie floty okrętów podwodnych należałoby przyspieszyć ich wymianę, tak aby za każdego wycofywanego Kobbena wprowadzać nowy okręt do służby. Również zastanowić się nad wymianą w proporcji jeden nowy okręt podwodny, za jeden wycofany okręt podwodny, czyli kupnem pięciu sztuk z AIPem, oraz wyrzutniami rakiet Cruise, nawet kosztem okrojenia liczebności innych jednostek.

Do polskiego przetargu oprócz francuskiego DCNS z okrętem Scorpene, najpewniej stanie także niemiecki HDW prawdopodobnie z okrętem U-214, możliwe że hiszpańska Navantia z okrętem S-80, jak również szwedzki Kockums z projektowanym obecnie okrętem A-26.

Malkontentów twierdzących, że albo Polski na okręty podwodne nie stać, albo że są one niepotrzebne odsyłam do doktryn obronnych Szwecji, Niemiec i Rosji, z których to każdy wymieniony kraj flotę okrętów podwodnych utrzymuje. Nie ma żadnego powodu, aby Polska likwidowała swoją flotę podwodną, jako pierwsza.

Jedyne, na co Polski nie stać, to oszczędzanie na bezpieczeństwie.

PZ 03/12/2012


Przejdź na samą górę

Komentarzy: 9

  • Jan Stanisław Kowalski Nowak

    …. czy nadal mamy biegać boso i nago ale w ostrogach?

  • Na współpracę ze Szwecją nie mamy szans, albowiem nie pozwolą nam na nią ani szwedom, to znaczy – szwecja już dawno dołoączyła do BAE i nie interesuje się jakąś tam śmieszną i małą Polską. Wbrew pozorom – każdy z tych okrętów będzie dla nas przełomem myślenia o siłach podwodnych. Propozycja Francuska nie jest zła, zwłaszcza ze względu na możliwość transferu jakichś technologii – czego nie da się powiedzieć o niemcach. Inaczej mówiąc – na pewno nie będziemy budować okrętów sami, ale może chociaż część trochę sami zrobimy – to i tak byłby wielki sukces. Po gawronie – nie spodziewałbym się, że cokolwiek się uda… naprawdę. Więc jeżeli kupimy Scorpene nie zrobimy błędu – może byśmy mogli liczyć np. na offset i francuskie pociski rakietowe do tarczy?

    • Przy projekcie A-26 Polska jest obserwatorem, a wiec nie skreslalbym Szwedow na tym etapie, zreszta rozmawiac trzeba ze wszystkimi, wiec nie skreslamy nikogo. Stocznia Kockums nalezy do ThyssenKrupp (wlasciciela HDW miedzy innymi). Ma Pan racje, ze ktorykolwiek okret to bedzie epokowa zmiana, ktora sie Marynarce nalezy, jak przyslowiowa psu buda. Tak naprawde bez znaczenia ktory okret podwodny, pod warunkiem, ze z AIP i przystosowany do Cruise i z rozsadnym offsetem. Dla trzech okretow to watpliwe rozkrecac produkcje w Polsce, calkowita racja. A interoperacyjnosc ze Szwedami mozna osiagnac niekoniecznie na tym samym typie okretu, zalezy jakie systemy sie do okretu wlozy. Szwecja sie Polska interesuje, polecam poczytac o planie Stoltenberga. Astery z MDBA do tarczy, jak najbardziej.

  • BARDZO MĄDRY ARTYKUŁ.

  • A może flotylla małych łodzi podwodnych tak do 100 ton z wysoka automatyzacją i załoga do 10 osób tanie i wyprodukowane w Polsce. Z Azji ściągnąc rakietotorpedy szkwał i z zachodu pociski manewrujące

  • Wierny_czytelnik

    świetny tekst!

  • Naprawdę mądry artykuł okręty podwodne z pociskami manewrującymi o dużym zasięgu to idealne siły odstraszania w zasięgu 1000km od wybrzeża całego globu, tylko czy w przetargu jest opcja że okręt będzie przystosowany do przenoszenia pocisków manewrowych dalekiego zasięgu ? Gdyby nasze okręty nie miały tego typu uzbrojenia to zakup ich nie ma sensu.

  • Polski już nie stać na malkontentów ( czyt celowe zniżanie obronności kraju), przed 39 tez mówili a na co nam uzbrojenie i jak sie to skończyło. Tym co mówią zenas nie stać to walizka w łapę ( bez pieniedzy ) i spadać z Polski – 5 kolumna.

Skomentuj


  Potwierdzam znajomość regulaminu portalu obserwatorpolityczny.pl, w szczególności zapisów odnoszących się do kwestii odpowiedzialności za zamieszczane komentarze i opinie.

Other News

  • Religia i państwo Christus Resurrectus Est! Vere Resurrectus Est!

    Christus Resurrectus Est! Vere Resurrectus Est!

    Christus Resurrectus Est! Vere Resurrectus Est! Czyli troche o tym, dlaczego w tym roku nie było Świąt Wielkanocnych na Obserwatorzepolitycznym.pl? Być może niektórzy z naszych religijnych czytelników zaczęli się zastanawiać, czy aby przypadkiem redakcja sobie nie zapomniała o Świętach Wielkanocnych? Żadnego wiersza w temacie? Żadnego tekstu o obżarstwie? W końcu nic o „głównym bohaterze”! Nawet życzeń nie dali, a w tym roku była okazja nawet „podlizać się ruskim”, bo termin świąt w obu kalendarzach/obrządkach zbieżny. Co się stało z zażenowaniem […]

    Czytaj więcej →
  • Soft Power Czy to jest wina Putina, że wszyscy się go boją?

    Czy to jest wina Putina, że wszyscy się go boją?

    W polskich i zachodnich mediach roi się od różnej wartości analiz dotyczących motywacji, środków i celów geopolitycznego działania pana Władimira Putina w kontekście szeroko rozumianej sprawy Ukrainy. Najbardziej ostre są opowieści Rosjan, którzy są rzecznikami złej sprawy, albo po prostu biorą pieniądze od tych, na użytek których sączą swój jad. Nie brakuje analiz odnoszących się do bardzo wewnętrznych a zarazem zasadniczych spraw dla Rosji, jak np. teza o braku ideologicznego spoiwa dla tego państwa i narodu (wielkiej idei). Rzecznicy złej […]

    Czytaj więcej →
  • Polityka ONZ nie może być obojętna na dramat mieszkańców Słowiańska!

    ONZ nie może być obojętna na dramat mieszkańców Słowiańska!

    Ostatnie wydarzenia w Słowiańsku, gdzie na lokalnych mieszkańców strzegących porządku i bezpieczeństwa w pobliżu swoich bloków napadli niezidentyfikowani napastnicy to wydarzenie, które przelewa czarę goryczy. Mieszkańcy Słowiańska, a nawet całych obwodów – donieckiego, charkowskiego i ługańskiego boją się o swój los. To co w nocy spotkało lokalnych aktywistów strzegących swoich bloków przed bandytami może kolejnej nocy spotkać każdego, zwłaszcza jeżeli takich dzielnych bohaterów pilnujących prawa do spokojnego snu swoich rodzin, przyjaciół i sąsiadów nie będzie. W świetle informacji dostępnych na […]

    Czytaj więcej →
  • Kultura Клеветникам России Александр Пушкин / Oszczercom Rosji Aleksander Puszkin

    Клеветникам России Александр Пушкин / Oszczercom Rosji Aleksander Puszkin

    W ramach promocji Poezji najwyższej, a zarazem dla wsparcia wysiłków tych z państwa, którzy uczą się języka rosyjskiego – warto przypomnieć pewien wiersz poety, którego nie trzeba przedstawiać. „Клеветникам России” / „Oszczercom Rosji” Aleksandra Puszkina to poezja czasu niezwykle trudnego we wzajemnej historii, pełna odniesień do ówczesnych realiów, które co jest niesłychanie ciekawe – doskonale także dzisiaj rozumiemy. Można nawet powiedzieć, że wiersz ten jest bardzo umoralniający, „Wielkorosyjski” w wymowie, dla wielu Polaków a na pewno dla samego Adama Mickiewicza […]

    Czytaj więcej →
  • Kultura Którym nie zależy III

    Którym nie zależy III

    Manipulanci Gdzieś tuż obok są jeszcze inni. O, oni nie pozostają bierni. Oni wprost przeciwnie. W szczególności zaś angażują się w odangażowywanie innych. Ich celem jest zniechęcić ciebie. Sprawić, by ci nie zależało. Byś nie wiedział ani kim jesteś, ani po co, ani czego właściwie chcesz. Oni zaś dobrze wiedzą, czego chcą. Wiedzą i zrobią wszystko, aby tobie przypadkiem nie zachciało się tego samego. Odechcą cię, gdyby przypadkiem ci się jednak jakimś cudem zachciało. Zrobią wszystko, abyś żył w nieświadomości. […]

    Czytaj więcej →
  • Polityka Jak dochować lojalności państwowej w razie konfliktu aksjologii?

    Jak dochować lojalności państwowej w razie konfliktu aksjologii?

    W świetle dostępnych wyników sondaży z badania opinii publicznej na temat aktualnej polityki rządu w Polsce na kierunku wschodnim, wynika że około 25% ankietowanych nie popiera tej polityki. Jeżeli przekładałoby się to na społeczeństwa – to mowa o około 8-9 milionach ludzi, których nie satysfakcjonuje polityka „błękitnej przyjaźni” z naszym pośrednim wschodnim sąsiadem i bezwarunkowe wspieranie tamtejszych aspiracji – nie do końca wiadomo dokąd prowadzących. Generalnie co czwarty Polak i Polka nie zgadza się z polityką rządu w tym zakresie. […]

    Czytaj więcej →
  • Soft Power Czy zwycięży nacjonalizm i ksenofobia?

    Czy zwycięży nacjonalizm i ksenofobia?

    Smutne wiadomości dobiegają z Ukrainy, propaganda wbiła na stałe klin pomiędzy Rosjan a Ukraińców, pomału, stopniowo, narasta atmosfera niepewności, co w kraju takim jak Ukraina, gdzie co najmniej kilka milionów rodzin ma krewnych w Rosji – jest najdelikatniej mówiąc podpaleniem spokoju i porządku. Rosyjskojęzyczne fora internetowe miast wschodniej Ukrainy już od pewnego czasu były pełne przerażających informacji o znikających ludziach. Na zasadzie – obywatel X wyszedł z domu i przez kilka dni nie ma o nim żadnego sygnału, komórka jest […]

    Czytaj więcej →
  • Polityka Gdyby Unia Europejska rzeczywiście się rozpadła…

    Gdyby Unia Europejska rzeczywiście się rozpadła…

    Gdyby Unia Europejska rzeczywiście się rozpadła, w dowolnym scenariuszu – poprzez wystąpienie z niej krajów płatników lub grupy krajów zajmujących się głównie konsumowaniem – w każdym scenariuszu mielibyśmy do czynienia z zupełnie nowymi realiami. Zapominamy w Polsce, czy też może lepiej – w ogóle nie bierzemy pod uwagę tego, że dla niektórych krajów Unia Europejska nie jest „rajem”, do którego dążyli przez lata zrzucając kajdany okupanta, ale zwykłym sojuszem gospodarczym służącym głównie do realizacji celu, jakim jest zapewnienie dobrobytu swoim […]

    Czytaj więcej →
  • Ekonomia Przyjęcie Euro po 2020 roku?

    Przyjęcie Euro po 2020 roku?

    W jednym z prawie nie komentowanych wywiadów, pan Mateusz Szczurek – minister finansów podzielił się ze społeczeństwem swoim przeczuciem co do waluty Euro w Polsce. Wedle pana ministra jest mało prawdopodobne, żebyśmy przed końcem dekady płacili w Polsce w Euro. Na tą wypowiedź nakładają się jeszcze komunikaty pana Marka Belki – dostrzegającego polityczne korzyści (bezpieczeństwo) z przyjęcia wspólnej waluty i pana premiera Tuska, który na szczęście deklaruje się jako rzecznik przyjęcia wspólnej waluty i to w perspektywie która możemy sobie […]

    Czytaj więcej →
  • Ekonomia Żeby konsumować trzeba produkować

    Żeby konsumować trzeba produkować

    Zasada samoregulacji gospodarki kapitalistycznej jest banalna i działa doskonale w każdych warunkach, w których popyt i podaż mają się doskonale dzięki mechanizmie ustalania cen. Jest oczywistym, że trzeba produkować na tyle dużo, żeby zabezpieczać ogólny popyt na wszelkiego rodzaju dobra i usługi, a zarazem tenże popyt nie może podlegać szczególnym wahaniom, bo to nie służy gospodarce. Gospodarka nie lubi jak jest za dużo zamówień, bo to rodzi w ostateczności inflację, ani jak drastycznie spada popyt, ponieważ może pojawić się zagrożenie […]

    Czytaj więcej →