Od 1 stycznia 2014 płaca minimalna wzrośnie do 1680 zł brutto czyli 1237,20 zł netto

1 stycznia 2014 04:10 komentarzy: 42 Autor:  A • A • A

Stało się, dzieje się, państwo, a raczej rząd się zlitował i podniósł płacę minimalną o 80 zł tj. 5%. Związki zawodowe chciały 120 zł, no ale wyszło jak wyszło i mamy o 80 zł więcej co daje w skali roku 960 zł czyli dokładnie o 5% więcej niż dotychczas. W ujęciu rocznym płaca minimalna wynosiła 19200 zł a będzie wynosić 20160zł czyli o 960 zł więcej w skali roku. Oczywiście zaczynający pracę mają gorzej, bo nie mniej niż 80% tegoż wynagrodzenia czyli około 1340 zł brutto!

Co to w praktyce oznacza? Przy założeniu, że ktoś w jakimś urzędzie zarabia właśnie minimalną i ma pełen socjal – to ma mniej więcej 70% jednej pensji – składowo w roku więcej. Nic poza tym, nie ma szału – nie ma szoku, nie ma czegoś nad czym warto tutaj się rozprawiać. Naprawdę czy zarabia się 1600 zł czy 1680 zł miesięcznie brutto – to nie ma żadnej praktycznej różnicy przy naszym poziomie cen. Dodajmy, że netto będzie to: 1237,20 zł oraz zaliczka na podatek dochodowy 82 zł; składka na ubezpieczenie zdrowotne 130 lub 131 zł; a składka do ZUS 230 lub 231 zł – miesięcznie. To naprawdę szału nie robi, za te pieniądze ciężko jest wynająć nawet pokój nie myśląc o mieszkaniu!

Jeżeli komuś w rządzie lub z przedsiębiorców się wydaje, że za te pieniądze można w Polsce żyć, mieć rodzinę, utrzymać ją i dzieci – ten jest najdelikatniej mówiąc w głębokim błędzie, albowiem za 1200 zł w Polsce miesięcznie można dzisiaj tylko i wyłącznie wegetować, nawet przy założeniu, że oboje małżonkowie – takie pensje by otrzymywali.

Cena pracy ludzkiej w Polsce jest szokująco niska. Należy rozumieć rząd i pracodawców unikających zwiększania obciążeń dla pracodawców, jednakże jeżeli nadal mamy być społeczeństwem za … no właśnie sami to sobie państwo przeliczcie ile Euro miesięcznie (kurs NBP 4,15) – to nie można się dziwić, że nadal jest i będzie bieda.

Oczywiście to nie jest spór – co jest pierwsze czy jajo czy kura i nie da się po prostu podnieść pensji i uczynić z Bolandii krainy wiecznej szczęśliwości, to jest bzdura – utopijne i szkodliwe myślenie prowadzące do ożywienia szatana inflacji. Natomiast trzeba się zastanowić, czy w ostatnich latach, chociażby od wejścia do Unii – zrobiliśmy wszystko, żeby poziom płac podążał generalnie za poziomem wydajności pracowników, która naprawdę bardzo szybko pnie się do góry?

Przy założeniu, że pracuje się w ciągu miesiąca 200 godzin – z tej kwoty jest niespełna 6 zł z kilkoma groszami netto na rękę. To jest niespełna półtorej Euro za godzinę pracy Polki i Polaka – za tyle pozwala nasz rząd dzisiaj zatrudniać polskich obywateli – a pomyśleć, że kiedyś w Egipcie narzekano jak Faraon sprzedawał chłopów w zamian za zryczałtowane czynsze – kupcom fenickim! Półtorej Euro – i to nie całe za godzinę pracy! My naprawdę możemy konkurować z Chinami, biorąc pod uwagę oszczędność czasu i pieniędzy na transporcie – moglibyśmy stać się drugą Japonią i eksportować wszystko co się da i na zachód i wschód, albowiem przy takich kosztach płacy – to w ogóle nie ma o czym mówić – dzień pracy człowieka za około 12 Euro Netto! Przez delikatność, żeby nie przeklinać nie przypomnę sobie ile swego czasu mój serdeczny przyjaciel zapłacił za obiad dwudaniowy w pewnej restauracji w Norymberdze! Jednakże wedle tych stawek autor musiałby na rachunek pracować około 25 dni!

Nasz kraj potrzebuje strategii wiążącej wzrost płacy minimalnej z wydajnością pracy, w sposób zadowalający pracodawców, pracobiorców i nie grożący wywołaniem inflacji. Nie można się dalej godzić na stopę postąpienia 5%, albowiem co ona niby ma oznaczać? W danym roku wydajność przeciętna wzrosła o 5% w naszej gospodarce? A inflacja – przecież wskaźnikowo to jakaś jedna trzecia z tego, jeżeli natomiast zsumowalibyśmy wzrost kosztów pracy z ostatnich kilku lat – od wejścia do Unii i inflację, to moglibyśmy się zaskoczyć, gdyż być może wcale sumarycznie – wskaźnik wzrostu płacy minimalnej nie przekroczył wzrostu inflacji, a nawet jeżeli to nieznacznie. Jeżeli do tego dodamy jeszcze „odwieczne” zmrożenie progów podatkowych (kwota wolna od podatku nie rośnie a powinna!) – to można sobie odpuścić efektywny i odczuwalny wzrost płacy minimalnej, po prostu rząd na tym polu w ogóle nie prowadzi żadnej polityki pozwalając na to, żeby nic się nie działo a w praktyce żeby pracobiorcy byli krzywdzeni ekonomicznie przez pracodawców.

Wniosek: establishment musi w taki sposób skonstruować system, żeby płaca minimalna nadążała ze wzrostem – za kosztami ogólnymi funkcjonowania w systemie, nie można indeksować automatycznie jedynie emerytur i świadczeń dla grup aktywnych zawodowo a uprzywilejowanych przez budżet. Pracujący muszą być beneficjentami owoców wzrostu gospodarczego – to naprawdę jest więcej niż 5% rocznie, chociaż i tak chwała temu rządowi, bo to za jego kadencji – płaca minimalna w praktyce podwoiła się.

Kontynuacja tekstu: „1750 zł brutto minimalnego wynagrodzenia na 2015 rok to około 1286,16 zł netto” [tutaj]

Rosyjskie tłumaczenie tekstu [tutaj]


Przejdź na samą górę

Komentarzy: 42

  • „Przy założeniu, że pracuje się w ciągu miesiąca 200 godzin…” i w tym momencie odechciewa się dalej czytać (może jednak ok. 165h?)

    • Gratuluje panu bycia szczęśliwcem pracującym równe 165 godzin, osobiście ze znanych mi z ludzi o niskich dochodach wykonujących prace proste – standardowo – wszyscy pracują 9 godzin dziennie, ponieważ pracodawca odlicza im pół godziny na przerwę i albo 15 minut za papierosa, albo zawsze trzeba zostać, bo nie przyszedł zmiennik lub trzeba zestawić parasole z ogródka… więc proszę skończyć z mitem pracy 165 godzin – zwłaszcza w strefie szarej i pół szarej. nazywajmy rzeczy po imieniu, nie pisałem o tym, bo to jest oczywiste – po prostu taki jest standard pracy taniej, nie dość że mało płacą, to jeszcze wykorzystują. Oczywiście nie wszyscy. Dodam, że swego czasu też tak pracowałem, gdzie pracodawca – państwowy, publiczny, nie wliczał nadgodzin do pensji, co więcej w ogóle ich nie uznawał. Konieczność świadczenia nadgodzin wynikała z charakteru pracy i realizowanych w niej procesów. Więc niech się panu odechciewa, ale polecam inną planetę… nie pozdrawiam, życzę wszystkiego najgorszego… k.

      • czyli ludzie dają się wykorzystywać, a ogłoszeń- również dotyczących kandydatów z minimalnymi kwalifikacjami (czyli zapewne z wynagrodzeniem zbliżonym do minimalnego) widzę pełno dookoła siebie- McDonaldy, sklepy w galeriach itp. itd.- więc jak pracodawca kogoś wykorzystuje- należy zmienić pracę….
        a płaca minimalna to bardzo szkodliwy wynalazek psujący rynek- to ludzie sami powinni ustalać za ile chcą pracować; w ten sposób praca minimalna ustalana byłaby rynkowo, a nie ustawowo- i pewnie byłaby wyższa… no a jeżeli niektórzy by wtedy pracowali za 500zł miesięcznie- cóż, najwidoczniej na tyle się cenią

      • do falaunior
        „więc jak pracodawca kogoś wykorzystuje- należy zmienić pracę”, „no a jeżeli niektórzy by wtedy pracowali za 500zł miesięcznie- cóż, najwidoczniej na tyle się cenią”

        łatwo powiedzieć, tylko coś jeść trzeba, osoby młode, które nie mają wsparcia finansowego ze strony rodziców z pensji minimalnej, nie odłożą na czas 2-4 miesięcy poszukiwań pracy z przyzwoitą płacą.
        co nie pójdę do pracy za 500 i mam umrzeć z głodu w ciągu tych 2 miesięcy?

        nie ma co debatować nad być albo nie być płacy minimalnej. Wzrost pensji zagwarantowałaby jedna kwestia: informacja o wynagrodzeniu w ogłoszeniach o pracę. Proszę zauważyć jak działa rekrutacja – 2, 3 czasem 4 etapy podczas, których pensja jest owiana tajemnicą, ponieważ nie jesteś jeszcze tym wybrańcem, ba czasem nawet nazwa przyszłego pracodawcy jest nieujawniona. W tym czasie (rekrutacja etapowa trwa przynajmniej 3 tygodnie) potencjalny pracownik angażuje się w ten proces, zadania rekrutacyjne często są nieadekwatnie trudne do czynności, które na danym stanowisku będziemy wykonywać. I jak już tyle czasu i energii zmarnuje się to aż człowiekowi głupio odmówić gdy usłyszy po miesiącu starań że to jego wybrali i zaraz potem cichutko 1680 brutto. A oglądając ogłoszenia, przy których byłaby pensja, nawet by się nie zawracało sobie głowy takimi ofertami z 1680 z boku, zimna kalkulacja, robiłoby się to tak jak przy zakupach na allegro, ustalasz sobie pułap od do i koniec, nie tracisz swojego czasu na rozmowy, durne testy, złudne nadzieje.

      • kurcze, jestem pracodawca, i tak sobie czytając, myślę sobie, ale ja jestem miękki i dobry dla moich pracowników. Nic, zupełnie nić się nie pokrywa z tym o czym tu wypisujecie, a jestem na ziemi, w Polsce. Dwie kwestie, pierwsza, trzeba było się uczyć, druga jak się nie podoba to zmień pracodawce.

    • @ Pani Joanno
      „co nie pójdę do pracy za 500 i mam umrzeć z głodu w ciągu tych 2 miesięcy?” pójdzie Pani do pracy za 500 na miesiąc w trakcie którego znajdzie pani lepszą pracę, a pracodawca któremu po miesiącu będzie odchodził każdy pracownik (którego za takie pieniądze będzie i tak mu bardzo ciężko znaleźć) bardzo szybko podniesie tą pensję do stawki za którą warto pracować;
      poza tym zawsze istnieje jeszcze własna działalność gospodarcza, Pani będzie szefem i nikt nie będzie Pani wykorzystywał, koszt komputera z niższej półki to ok. 1 tyś zł, programowania może się Pani nauczyć sama, tylko trzeba w to włożyć wiele pracy- a programiści cały czas są rozchwytywani- trzeba tylko chcieć;
      a co do pensji przy ogłoszeniach to nie zgadzam się- wyobraźmy sobie sytację, że firma potrzebuje osoby znającej dane zagadnienie co najmniej w 70%, i jest gotowa zapłacić takiej osobie 4000 brutto, ale na rozmowę przychodzi prawdziwa perła, która zna zagadnienie w 99%- aby zatrudnić taką osobę firma może dać nawet 8000- nie spodziewali się takiego brylantu; a dając 4k na ogłoszeniu odstraszyli by tego kandydata; a co do rekrutacji wieloetapowych- wystarczy podczas pierwszej rozmowy przedstawić swoje oczekiwania finansowe z informacją, że za mniej się nie podejmie pracy- jeżeli nie będą w stanie tyle zapłacić- podziękują Pani i zaoszczędzi PAni swoj i ich czas

  • „…chociaż i tak chwała temu rządowi, bo to za jego kadencji – płaca minimalna w praktyce podwoiła się.”

    1.126,- – w 2008 roku (pierwszy rok panowania PO)
    1.680,- – w 2014 roku

    No cóż, w praktyce – to trudno nazwać czy się podwoiła.
    Jednak dla dobrego wizerunku i to takie kłamstwo jest prawdą.

    Jak to mówi Bareja: „(…) fikcja jest wykładnikiem prawdy.”

    • a ceny wzrosły średnio o 180% tak więc wydymali nas na każdym kroku
      Tym z wiejskiej dać min zarobki i patrzeć jak zdychają !!!

      • a chciałbyś aby państwem kierował burak za 1600 brutto :)

      • Gdzie te ceny wzrosły i na co? Chyba na wódkę, to fakt, dla niektórych zaboli.

  • wieczorynka

    @ falajunior, czytając wpis mogę przypuszczać,że jesteś synem/córką swego taty i nie znasz realiów jak są zmuszeni żyć inni.

    • jeżeli chodzi o mnie- to wybierając studia brałem pod uwagę sytuację na rynku pracy ( więc nie poszedłem na kierunki humanistyczne),to czego się nauczyłem wykorzystuję w obecnej pracy, którą znalazłem sobie pod koniec studiów- bez żadnych znajomości i dzięki zaangażowaniu i kreatywności (ale bez nadgodzin) po 3 latach pracy podwoiłem początkową pensję… ale są też u mnie w pracy ludzie, którzy zatrudnili się mniej więcej wtedy co ja, ale przez te kilka lat tylko wykonują polecenia, nie mają własnych pomysłów i zarabiają pensję bardzo zbliżoną do tego co na początku- czyli można, ale trzeba chcieć;
      ale nie zaprzeczam- miałem dobry start: wprawdzie od razu po studiach się wyprowadziłem, ale do czasu zakończenia edukacji mieszkałem u rodziców i byłem na ich garnuszku (pracując tylko w wakacje)- nie każdy może sobie na to pozwolić… ale mam też znajomych, którzy nie mieli takiego łatwego startu- po szkole średniej musieli iść do pracy- Ci pracowici zmienijąc jedną pracę na drugą ( jak w pierwszej było coś nie tak, np. bezpłatne nadgodziny)- startując od zera na rynku pracy osiągali bardzo wiele, po drodze robiąc studia zaoczne; natomiast innych, którzy nigdy się do roboty nie garnęli, spotykam na moim dawnym osiedlu, z piwkiem na ławeczce, zawsze proszących o fajkę, którzy najprawdopodobniej nigdy wiele nie osiągną – bo im się nie chce

      a co do realiów w jakich muszą żyć inni (pomijam skrajne przypadki, gdzie np. ktoś się urodził na ulicy)- to ich wybór, ogłoszeń z pracą dla niewykwalifikowanych (z niską pensją) jest pełno, więc można w nich przebierać

      • wieczorynka

        Skoro tak dobrze, to dlaczego tak źle? Z tekstu wnioskuję, że wystarczy skończyć studia nie humanistyczne i nie mając żadnej praktyki, już w czasie studiów można znaleźć sobie pracę, wystarcza kreatywność. Jak chodzi o studia techniczne/praktyczne to nadmierna kreatywność bez praktyki może być wręcz katastrofalna. Wnioskując dalej można przypuszczać, że 2-3 miliony młodych osób (w dużej mierze po studiach), które wyjechały za chlebem musiały to zrobić tylko dlatego, że były zbyt mało kreatywne. W każdym bądź coraz częściej się mówi i pisze o niezwykle kreatywnych córkach/synach swoich tatusiów. Teraz trochę refleksji: minie 5, 10,20 lat i sytuacja materialna może się zmienić o 180 stopni, a wówczas ktoś wyciągnie z internetu tekst falajunior i przeczyta go głośno komentując, każdy ma swój wybór. Zatem trochę empatii nie zaszkodzi już dziś.

      • wieczorynka

        Chciałam uzupełnić swój wpis. Kreatywny,celebryta jest to nowomowa ostatnich 10-15 lat. Osoby zgłaszające się do tego tytułu nie zdają sobie sprawy ile w tym nazewnictwie jest kpiny. No cóż znak czasu.

  • „Z tekstu wnioskuję, że wystarczy skończyć studia nie humanistyczne i nie mając żadnej praktyki, już w czasie studiów można znaleźć sobie pracę, wystarcza kreatywność”

    Nie, nie wystarczy:
    1) po pierwsze kierunek studiów musi odpowiadać zapotrzebowaniu na rynku (nie skreślam z góry wszystkich studiów humanistycznych, i nie uznaję wszystkich ekonomicznych/technicznych za wiodące, np. jest na rynku zapotrzebowanie na filologów)

    2) na studiach należy dużo się uczyć, same wykłady nie wystarczą i należy rozwijać się w kierunku zawodu jaki chciałoby się podjąć, więc nauczenie się dodatkowych rzeczy podczas studiów np. VBA w Excelu, SQL mimo iż nie studiuje się na kierunkach informatycznych jest bardzo ważne

    3) podjąłem pracę pod sam koniec studiów (można było wybierać sobie przedmioty na uczelni podczas kolejnych semestrów, więc wziąłem dużo przedmiotów wcześniej, tak by na ostatni semestr zostało mi tylko seminarium) i przed podjęciem pracy nie miałem praktyki w obecnym zawodzie (tylko prace wakacyjne: fabryka/ulotki/ ankiety)

    „Jak chodzi o studia techniczne/praktyczne to nadmierna kreatywność bez praktyki może być wręcz katastrofalna”

    Od weryfikowania pomysłów są przełożeni, więc katastrofy nie będzie w dobrze zorganizowanej firmie (no chyba, że zarówno pomysłodawca jak i przełożeni to idioci- no ale to już kwestia rekrutacji)

    „Wnioskując dalej można przypuszczać, że 2-3 miliony młodych osób (w dużej mierze po studiach), które wyjechały za chlebem musiały to zrobić tylko dlatego, że były zbyt mało kreatywne.”

    Wyjechali, bo nie umieli nic pożytecznego, pokończyli bezużyteczne studia, a później się dziwili, że komuś z „wyższym wykształceniem” nie chcą dać 5 tyś po studiach…. a później kończyli w UK na zmywaku

    „W każdym bądź coraz częściej się mówi i pisze o niezwykle kreatywnych córkach/synach swoich tatusiów”

    A Pani dalej o jednym- jeżeli ktoś coś w Polsce osiągnął to musiało to być po znajomościach ( podejście- skoro mi się nie udało, to znaczy że nikomu nie powinno)

    „Kreatywny,celebryta” –
    zrównanie tych dwóch wyrazów nie świadczy niestety o Pani najlepiej:
    celebryta to osoba, która czasem niewiele sobą reprezentuje (co nie zmienia faktu, że potrafi to „nic” przekuć w popularność- z której wynikają z reguły pieniądze);
    natomiast kreatywność oznacza tworzenie, wymyślanie czegoś własnego, a nie wykonywanie pracy mechanicznej, którą często mogłoby wykonywać kilkuletnie dziecko (pomijam tutaj fakt, że dziecko nie skupiłoby się na tak długo, ale zwracam uwagę na niewielkie kwalifikacje)
    więc to porównanie to jednak taki kwiatek na kożuchu

    „Teraz trochę refleksji: minie 5, 10,20 lat i sytuacja materialna może się zmienić o 180 stopni, a wówczas ktoś wyciągnie z internetu tekst falajunior i przeczyta go głośno komentując, każdy ma swój wybór. Zatem trochę empatii nie zaszkodzi już dziś.”

    Nie brakuje mi empatii, po prostu stwierdzam fakty- takie wynalazki jak płaca minimalna działają na szkodę tych ludzi- nie na ich korzyść: dlatego, że to państwo narzuca im z góry za ile da się godnie żyć, i Ci ludzie się na to godzą… gdyby o płacy minimalnej decydował rynek- byłaby ona dużo wyższa

    A jeżeli moja sytuacja materialna się pogorszy- no to pójdę na miesiąc, dwa do gorzej płatnej pracy, nawet na trochę dłużej, jeżeli się okaże, że w branży jest kryzys- zdobędę nowe umiejętności i wykorzystam je do zdobycia kolejnej dobrej pracy, a na pewno nie będę siedział na forach płacząć jak źle jest w Polsce i jak to państwo stoi mi na przeszkodzie do godnego życia

    • ok. Należy się rozwijać, jesteśmy kowalami swojego losu, Trzeba się uczyć i zdobywać umiejętności zawodowe, ale ustawa autentycznie zatrzymuje tych, którzy mają ogromny potencjał. Pójdą na rozmowę a tam krótka piłka 10 zł. brutto/h, bez dyskusji. tyle oferują, jak nie to drzwi otwarte i zawsze można podeprzeć się ustawą. Co z człowiekiem, który jest sam, bez finansowego wsparcia i np. nie odziedziczył mieszkania? musi wynajmować dziurę za 1000 zł. miesięcznie zarobi 1300. Czekam na oodpowiedź

  • Jeszcze jedno:
    „Skoro tak dobrze, to dlaczego tak źle? ”
    A kto powiedział, że jest źle… u nas w pracy (Katowice) aktualnie szukamy osoby z wymaganiami: wykształcenie wyższe ekonomiczne/matematyczne, Excel (VBA), podstawowa znajomość zagadnień dot. instrumentów finansowych, mile widziany ale niewymagany SQL- doświadczenie nie wymagane- może być prosto po studiach (lub ktoś kto właśnie kończy i jest niemal w pełni dyspozycyjny)- stawka na początek ok. 3 brutto… a kandydatów brak: czyli tak źle chyba nie jest w tej Polsce: praca jest chętnych nie ma

    • wieczorynka

      Jako podsumowanie dyskusji, przypomniało mi się coś bodajże z Demotywatorów (cytuję z pamięci): szefowa działu marketingu bardzo ważnej instytucji do swojej pracownicy „Daj ogłoszenie do gazety, że potrzebujemy pracowników, niech wiedzą, że się rozwijamy”.

      • ale proszę Pani, ja tutaj nie mówię o sztucznym ogłoszeniu, tylko akurat szukamy pracownika w związku z odejściem jednej osoby… więc kolejne nietrafione porównanie

    • ilu szukacie pracowników za 3 tys brutto?

  • nie zesrajcie się „politycy”

  • Jestem z Podkarpacia mieszkam w Rzeszowie. Podobnie jak wszyscy moi znajomi jestem po studiach(jak to w dzisiejszych czasach). Prawda jest taka, że w naszym regionie (nie ważne czy za 1200 zł czy za 1500 zł) jesteś szczęśliwcem jeżeli uda ci się znaleźć pracodawcę, który wielkodusznie zatrudni cię w oparciu o umowę o pracę. Większość ludzi, których znam pracuje w oparciu o umowę\zlecenie, gdzie tyrają jak woły, a zarabiają grosze. W przypadku, gdy są chorzy albo wypadają z obiegu i nie mają na życie albo tyrają jak woły chorzy, bo pracodawca nie przewidział czegoś takiego jak chorobowe. Żyjemy w chorym kraju! Za minimalną płacę żyjąc w pojedynkę, wynajmując pokój i nie daj Boże posiadając samochód musimy odkładać 3-4 miesiące, żeby kupić jaką taką parę butów, a tymczasem świnie przy korycie na wiejskiej tylko narzekają, dodają sobie przywilejów i obciążają nas kosztami swoich wygód. KURWA MAĆ!

    • To jest chora solidarnościowa Polska, ciekawe co „na to” @ senior, @ obsever48 , normalnie ONY żyją „poza nawiasem społeczeństwa” , ich wizje i poglądy są chore, nie majacego nic z rzeczywistością. Ja osobiscie uwazam „tych ludzi”, za „bananową młodziez” z okolic 1968r. Ony „sobie dywagują”, na „pewne temata”, oderwane od realiów.I tak mniej więcej „wygląda ” Polska.Pomstujący na onych NARÓD, i ONY zadowoleni i spełnieni. Obżydliwość.

    • Po kolei.
      À propos „świń przy korycie” z ich wypasionymi ryjami, jak najbardziej, gdy bezproduktywne, tylko rzeźnia.

      À propos „KURWA MAĆ” i rzeźni taka licha stara anegdota.
      Zakłady Mięsne, rzeźnia nr 5.
      Stoją dwie krowy:
      – Jestem Mućka, cześć.
      – Krasula.
      – Pierwszy raz tutaj?
      – Nie, kurwa, drugi.

      À propos samochodów.
      2,866 mln liczba kupionych w Polsce nowych samochodów 2003-2012 (okres 10 lat, blisko 300 tysięcy średniorocznie)
      plus
      7,358 mln import samochodów używanych.

      Oczywiście starych gratów, oczywiście złom, oczywiście część nowych kupili Niemcy i inni.
      Ale w Polsce na 1000 mieszkańców przypada 486 samochodów – wynika z raportu GUS „Transport. Wyniki działalności w 2012 r.” W przeciągu 8 lat, między 2004, a 2012 roku ilość aut na 1000 obywateli wzrosła o 40%. Średnia unijna to obecnie 484 auta/1000 mieszkańców.
      No i jeszcze trzeba mieć na paliwo, żeby jeździć bryczką.
      A jeszcze niedawno wystarczało trochę siana i owsa i… jaja kurze – okresowo podawane ogierom kryjącym jak również szybko rosnącym źrebakom (pełnej krwi angielskiej).

    • jakie studia? bo są studia i studia, po jednych czeka się na prace latami i za minimalne, po drugich pracodawca cie znajduje i na start ,masz 10 koła. Dziś studia może skończyć każdy, dosłownie każdy, z umiejętnością myślenia jest już znacznie gorzej.

    • …Posiadając samochód… biedaczek, na serwis Cię nie stać?
      Studia skończyć każdy dziś potrafi, ale to nie daje żadnej pewności,że coś umiesz i chcesz pracować.
      Przez ostatnie 5 lat szukam inżyniera, co nie tylko ma dyplom, a coś umie i myśli i jak dotąd, to żaden nie umiał nic, a było ich już 5. Szkoda dla nich nawet tej minimalnej płacy.

    • Masz rację w 100 %

  • jak można pisać teksty „rząd się zlitował” – proszę się postawić na miejscu tych ludzi którzy pracują za minimalną.
    Wszystko drożeje a pensje mają nie wzrastać, może za darmo ma ktoś pracować ? tak ?

    • Dokładnie, przecież pracujemy za 2/3-cie darmo – więc praca za darmo, to naturalny kierunek – słusznie pan myśli. Z pozdrowieniami od redakcji dla nie łapiącego konwencji czytelnika …. Webmaster Józef

  • dzisiaj znalazłem ogłoszenie pracy na pracownika gospodarczego. wymagania objetosciowo tak z 3/4 strony formatu A5. schodze nizej pensja 1600zl brutto. kurwa szok

    • Nie ośmielimy się pana cenzurować – to k. jest w słusznej sprawie. Jesteśmy z panem – redakcja Obserwatora Politycznego, Webmaster Józef

      • wieczorynka

        Pawle, ponieważ należymy do różnego pokolenia uważam, że należy się trochę wyjaśnień. Z mojej strony to była kpina (choć ogłoszenie, które zniknęło z oficjalnej strony ministerstwa jest faktyczne). Krótko, Pawle masz q*wa rację.

      • …o qarva, ale jaja.
        To jednak nie „salonowa” dziewica.

    • wieczorynka

      Kilka dni temu przeczytałam, że jakiś tam bardzo ważny urząd w Wielkiej Brytanii poszukuje osób do pracy w godzinach wieczornych/nocnych, w grę wchodzi również seks, doświadczenie nie jest wymagane. Przykro mi Pawle ale chodzi raczej o dziewczyny, no i po raz kolejny mi przykro gdyż ministerstwo wycofało ofertę. Pawle znam problemy młodych.

  • wieczorynka

    Wszystkiego najlepszego z okazji 150-rocznicy zniesienia pańszczyzny, pozdrawiam wszystkich pracujących za najniższą krajową. (ściągnęłam z Demotów).

  • Dziękuję za realne podejście do problemu.

  • konstantin fiutinow

    zapraszam do Rosji,tam wszyscy mają pracę,są radośni i szczęśliwi,kochają władzę i dzięki temu nie mają żadnych problemów…a kartoszków z mlekiem dla wszystkich starczy.

  • ireneusz50

    Od 1 stycznia 2014 płaca minimalna wzrośnie do 294 euro/miesięcznie netto czyli do 240 funtów/miesięcznie netto. Sukcesy solidaruchów po 25 latach, niszczenia narodu polskiego.

  • Wszystko o mechanizmie działania płacy minimalnej

  • XXXXXX XXXXX NA XXXXXXXXX ! ! !

    WPIS OCENZUROWANO ZE WZGLĘDU NA SKRAJNE NAWOŁYWANIE DO NIENAWIŚCI. WEBMASTER JÓZEF
    PS. INFORMUJĘ, ŻE MAMY PROBLEMY TECHNICZNE Z PORTALEM – PRAWDZIWY ZALEW SPAMU. MOGĄ BYĆ KŁOPOTY Z PŁYNNOŚCIĄ DZIAŁANIA I POSZCZEGÓLNE CZĘŚCI STRONY MOGĄ WYŚWIETLAĆ SIĘ Z BŁĘDAMI. PROSIMY OKRESOWO WYKAZAĆ WIĘCEJ CIERPLIWOŚCI PRZY PRZEGLĄDANIU ARTYKUŁÓW.

  • Grzechotnik

    Oj dajcie mi pracownika w Polsce aby był wart tych 6 zł za h, każdemu się nie opłaca albo niechce, róbcie tak dalej a będziemy w szarej strefie dalej, pracujcie a nie narzekajcie ja czasem pracuje po 20 h dziennie i nie narzekam bo mam to na co zapracuje a pracy w Polsce jest w brud tylko trzeba chcieć się po nią schylic, a nie socjalka wbiła styl w d….. i teraz nie wygodnie się schylać.

  • Co za niesamowicie bzdurny artykuł. Płaca minimalna niczego nie zmieni a tylko pogorszy sytuację na rynku. Wystarczy odciążyć pracodawców i pracowników z nadmiernych podatków tak żeby pracować i zatrudniać się opłacało nowych ludzi, a nie tak jak teraz jedna osoba robi za trzy bo się nie opłaca nowych ludzi zatrudniać przez płacę minimalną i inne koszty pracy. Wzrost liczby firm i zapotrzebowania na pracowników spowodowałby wzrost płac, bo żaden przedsiebiorca nie mógłby sobie pozwolić na stratę wyszkolonego pracownika, który pojdzie robić do innej pracy za więcej. A byłoby tej pracy więcej niż teraz.

Skomentuj


  Potwierdzam znajomość regulaminu portalu obserwatorpolityczny.pl, w szczególności zapisów odnoszących się do kwestii odpowiedzialności za zamieszczane komentarze i opinie.

Other News

  • Społeczeństwo Z wysoka w dół

    Z wysoka w dół

    Kontrasty i różnice. Społeczne, poglądowe i majątkowe. Jedni mówią, że to nie sprawiedliwość, a drudzy z kolei jak sobie pościelisz tak się wyśpisz. Niby każdy jest kowalem własnego losu, jednak nie do końca tak jest. Przeznaczenie? Karma? Chyba bardziej zależy to od naszej motywacji i chęci do zmienienia swojego życia i zaingerowanie w nie. Cała akcja związana z tym tematem rozegrała się w sposób szybki i niekoniecznie z happy endem. Na początku rozmowy wspólnie ze znajomymi ustalimy, że Polska to […]

    Czytaj więcej →
  • Soft Power Oskarżanie Rosji o paradygmat wojny to idiotyzm

    Oskarżanie Rosji o paradygmat wojny to idiotyzm

    Znowu się pojawiły kolejne opracowania tematyczne w przedmiocie Rosji, autorstwa Rosjan, może nawet trochę wybitnych, jednakże odznaczających się głównie tym, że krytykują obecne władze swojego państwa i ich linię. Nie wchodząc w szczegóły przedstawianych wywodów i interpretacji (z wiadomych względów), liczy się natomiast samo oskarżycielskie stwierdzenie o sednie rosyjskiej polityki. Rzekomo bowiem Rosja pod rządami pana prezydenta Putina ma opierać się o paradygmat wojny. W uproszczeniu kilku pokrętnych wywodów, chodzi o to że przywódca Rosji wybrał drogę konfrontacji z rzeczywistością, […]

    Czytaj więcej →
  • Soft Power Rozruchy w Hong Kongu też nie są przypadkowe, to składowa większego scenariusza?

    Rozruchy w Hong Kongu też nie są przypadkowe, to składowa większego scenariusza?

    Rozruchy w Hong Kongu, chyba też nie są przypadkowe, to prawdopodobnie składowa większego scenariusza ułożonego przez wielkiego demiurga, dla krajów, którym jest on dłużny pieniądze. Przypomnijmy – przedwczoraj podpalano kraje Arabskie, żeby wzruszyć cenami ropy naftowej a przerażone monarchie zmusić do posłuszeństwa jedynemu słusznemu imperium. Równolegle utarto nosa Europejczykom, żeby się za bardzo nie obnosili ze swoim Euro. Wczoraj próbowano podpalić Rosję, zarażając umysły Ukraińców chorą ideologią i czystym złem, które kazało im widzieć w braciach Rosjanach – wroga! Ta […]

    Czytaj więcej →
  • Polityka Najważniejsze jest to, że pani Ewa Kopacz mówi innym językiem!

    Najważniejsze jest to, że pani Ewa Kopacz mówi innym językiem!

    Nie ważne, czy pani Kopacz będzie kreować politykę, naświetlać wizję, czy jedynie zarządzać administracją. Nie jest ważne, także to, jaki procent jej obietnic uda się osiągnąć przez ten rok. Co więcej, nie ma też znaczenia czy ta pani tak naprawdę rozumie państwo i czuje jak ono działa. Ona już jest wielka, ponieważ pokazała w kilka dni – w kilku wypowiedziach, że można mówić zupełnie innym językiem niż duet protagonistów Kaczyński-Tusk! Właśnie takiej zmiany oczekiwaliśmy, na początek – małe kroki, delikatne […]

    Czytaj więcej →
  • Polityka 100 dni współpracy z rządem? Omówienie expose pani premier Ewy Kopacz

    100 dni współpracy z rządem? Omówienie expose pani premier Ewy Kopacz

    Expose pani premier Ewy Kopacz to przykład niesłychanie zręcznej retoryki, której nie da się odebrać inaczej niż pozytywnie. Całość to dobrze napisany materiał propagandowo-ideologiczny, z pewnymi niesłychanie interesującymi elementami wskazującymi z jednej strony na osobiste zaangażowanie pani premier jak również podjęcie realnych zobowiązań. Całość ma wymowę koncyliacyjną i jest nastawiona pozytywnie względem zastanej rzeczywistości, przy czym trzeba zauważyć – nie brakuje drobnych wkrętów w niektórych polityków, w tym także w samego byłego premiera. Pani premier zaczęła od porównania lekarskiego, bardzo […]

    Czytaj więcej →
  • Ogólna Technologia Jak budowano piramidy?

    Jak budowano piramidy?

    Zacznę jak zwykle od przypomnienia rozmowy Docenta z Majstrem. Na pytanie Majstra o piramidy, Docent odpowiedział, że to tylko prowizorka! Docent! Jaka PROWIZORKA? Ano, panie Majster – oni mieli dalekosiężne plany i przygotowali materiały na tę budowę. Ale z planami tak bywa, że coś nie wyszło. A „kamyki” prowizorycznie ułożyli na kupki – i tak już to sobie leży 4 tysiące lat! Jak wiadomo, bo zostało to udowodnione, piramidy budowały „zawodowe” brygady wraz z zasilającymi je okresowo masami ochotników, dla […]

    Czytaj więcej →
  • Paradygmat rozwoju Bez opłacalnie oprocentowanych oszczędności nie ma wzrostu gospodarczego

    Bez opłacalnie oprocentowanych oszczędności nie ma wzrostu gospodarczego

    Wiele pokoleń ekonomistów powtarzało jak mantrę, że bez opłacalnie oprocentowanych oszczędności nie ma wzrostu gospodarczego. Nie da się oszukać praw ekonomii, zwłaszcza w gospodarce, w której można kreować pieniądz swobodnie bez oglądania się na jego pokrycie w dobrach fizycznych, ponieważ istnieje „nad gospodarka” – cały sektor finansowy dysponującymi możliwościami inwestowania nadwyżek finansowych w niekończących się wirtualnych aktywach, które co najwyżej formalnie mają jakąkolwiek styczność z realiami. Wolumeny obrotów na wszelkich giełdach, w tym towarowych – wielokrotnie przekraczają fizyczną ilość dóbr. […]

    Czytaj więcej →
  • Ekonomia Kto ma i jakie żołądki?

    Kto ma i jakie żołądki?

    Radość, szczęście, wesołość, pozytywna strona życia – odwieczny problem tak silnie akcentowany w Komunizmie, czyli – kto ma i jakie żołądki powrócił. Oto, ten problem po latach znowu stał się aktualny w naszym kraju, zwłaszcza że atawistycznie chodzi o żołądki naszych dzieci – jeden z polityków retorycznie zapytał bowiem, czy żołądki dzieci pracowników pewnej grupy zawodowo-kulturowej są równiejsze od innych? Nad tym wyzwaniem Komunista nie może przejść z milczeniem, wiadomo bowiem nie od dzisiaj, że wszyscy mamy tak samo działające […]

    Czytaj więcej →
  • Polityka W oczekiwaniu na expose Prezes Rady Ministrów Ewy Kopacz

    W oczekiwaniu na expose Prezes Rady Ministrów Ewy Kopacz

    W oczekiwaniu na expose Prezes Rady Ministrów pani Ewy Kopacz, wielu a nawet zbyt wielu bardzo głęboko się pogubiło. Kilku poszło „o most” za daleko. Co najmniej dwóch może trzech wręcz przeszarżowało. Tymczasem ta pani jeszcze nic nie zrobiła, co wymagałoby podsumowania – pojedyncze decyzje mają charakter sygnalny. Pięknie rozbudowano oczekiwania, wielu oczekuje na gruszki na wierzbie, chyba wszyscy pragnęliby usłyszeć „coś nowego”, z wyjątkiem opozycji i co najmniej jednego członka rządu, którzy chcieliby zając miejsce pani Kopacz. Śmiało, uwolnijmy […]

    Czytaj więcej →
  • Społeczeństwo Unicestwienie Pecha

    Unicestwienie Pecha

    Jest słoneczny, ciepły poranek, po śnieżnej zimie, która rządziła moim miastem pół roku. Jest piątek, wcale nie 13 tylko 26. Aaaa… 26 – 13 = 13 no, to jeszcze lepiej, a zatem nic nie dzieje się przypadkowo. Nie wiem, czy to nie pokrętna logika, ale ostatecznie to właśnie teraz postanowiłam rozprawić się z pechem. Nie mam ani ochoty, ani cierpliwości, dłużej znosić jego machlojek, manipulacji i kuglarskich żartów. Czas, na tolerowanie jego wątpliwej jakości gagów – dobiegł końca. Prosiłam go […]

    Czytaj więcej →